sobota, 9 maja 2015

Od Kamili CD Camille

Camille rzuciła mi błagalne spojrzenie. Zrozumiałam że nie chce abym mówiła Kiyoko że o mały włos nie zginęła.
- To wy sobie tu gadajcie a ja pójdę poćwiczyć z Magikiem - oznajmiłam i poszłam do boksu wałacha.
Kiedy weszłam do boksu zaczęłam czyćsić Magika.
Po półgodzinie aż lśnił czystością.
Osiodłałam go i razem ruszyliśmy leśną ścieżką. 
Po godzinie kłusownia pod górę zaczęło się robić ciemno. Naglę przed nami przebiegł dziki kot.
Koń okropnie się wystraszył. Próbowałam go uspokoić. Przemawiałam do niego uspokajająco aż w końcu stanął i zaczął niespokojnie dyszeć.
- Już dobrze, już wszystko jest dobrze - mówiąc to zbliżyłam twarz do łba wałacha i mocno do siebie przytuliłam.
- Wracajmy do domu...
Po kilku godzinach szukania drogi odnaleźliśmy miejsce do którego zmierzaliśmy.
- Kamila ! - usłyszałam na powitanie od Reziego
Szybko zsiadłym z konia i przytuliłam się do niego. 
Poszłam na górę się przebrać.
Następnie ogarnęłam Magika i zaprowadziłam go na pastwisko.
Poszłam do pokoju Camille.

< Camille ? >