Pomogłem jej wyjść z wody.
- Mieszkasz w mieście ? Nigdy cię tam nie widziałem - zaśmiałem się ironicznie
- Głównie spędzam czas w wodzie - powiedziała - A ty ? Gdzie się szlajasz ?
- Ja... Trochę w tą i trochę w tamtą - mruczałem - Głównie w nocy, - rzekłem lecz szybko się poprawiłem - Zawsze chodzę w nocy - mówiąc to odwróciłem wzrok
- Czemu ? - dopytywała
- Jakoś tak - skłamałem
- Taaa - odparła - A na prawdę ?
Spojrzałem się jej w oczy
- Nie przestraszysz się ?
- Chyba żartujesz ?! Ja ?! - po tym zaczęła się chichrać, a po kilku minutach odpowiedziała - Jasne, że nie. To miasto jest dla takich dziwolągów jak my - uśmiechnęła się przyjaźnie
- OK, więc jestem wampirem i jakbym wyszedł w dzień, byłoby 99 %, że się spalę - powiedziałem beznamiętnie
< Indiana ? >
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Od Any do Leona
Wzniosłam oczy do nieba.
- Rozmawiam z tobą - odpowiedziałam.
- A co tu robisz oprócz tak oczywistych rzeczy, jak te, które wymieniłaś? - brnął dalej.
Skrzyżowałam ręce na piersi i spojrzałam na niego z pode łba.
- Oprócz tak oczywistych rzeczy nie robię nic - odpowiedziałam wlepiając wzrok w gitarę stojącą za nim. Użyłam mocy, żeby ją podnieść. Podleciała do mnie i zawisła w powietrzu tuż koło mnie.
- Twoja? - spytałam.
Patrzył na mnie szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami.
- Co? - warknęłam biorąc gitarę do ręki.
Leon?
- Rozmawiam z tobą - odpowiedziałam.
- A co tu robisz oprócz tak oczywistych rzeczy, jak te, które wymieniłaś? - brnął dalej.
Skrzyżowałam ręce na piersi i spojrzałam na niego z pode łba.
- Oprócz tak oczywistych rzeczy nie robię nic - odpowiedziałam wlepiając wzrok w gitarę stojącą za nim. Użyłam mocy, żeby ją podnieść. Podleciała do mnie i zawisła w powietrzu tuż koło mnie.
- Twoja? - spytałam.
Patrzył na mnie szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami.
- Co? - warknęłam biorąc gitarę do ręki.
Leon?
Od Leona do Any
- to proszę bardzo - powiedziałem - nie wtryniam się.
Podniosłem ręce w obronnym geście. Zachichotała. Po chwili ja także wybuchnąłem śmiechem... Ale na krótko.
- tamto łóżko jest wolne - powiedziałam pokazując w stronę posłania. - ale oczywiście możesz spać na podłodze. Nie widzę przeszkód.
I nie dając jej dojść do głosu spytałem:
- a oprócz tego, że masz tu mieszkać i że stoisz, to co tu robisz?
- działasz mi na nerwy
Wzruszyłem ramionami.
- Bywa.... Więc?
- Więc co?
- Więc co tu robisz??
Ana?
Podniosłem ręce w obronnym geście. Zachichotała. Po chwili ja także wybuchnąłem śmiechem... Ale na krótko.
- tamto łóżko jest wolne - powiedziałam pokazując w stronę posłania. - ale oczywiście możesz spać na podłodze. Nie widzę przeszkód.
I nie dając jej dojść do głosu spytałem:
- a oprócz tego, że masz tu mieszkać i że stoisz, to co tu robisz?
- działasz mi na nerwy
Wzruszyłem ramionami.
- Bywa.... Więc?
- Więc co?
- Więc co tu robisz??
Ana?
Od Amandy do Jessici
Weszłam do prawdopodobnie mojego nowego domu. Dobra, nie jestem zbyt
dobra w orientacji w terenie ale to przesada. Skręciłam w pierwszy
korytarz po prawej potem na lewo i nie wiem gdzie jestem. Mój pokój miał
być za zakrętem. Miałam nadzieję, że akurat nikogo tam nie będzie. Po
prostu wejdę, rozpakuje się i wyjdę schować się w cień. Niestety,
otworzyłam po woli drzwi a moim oczom ukazała się dziewczyna z zielonymi
włosami. Świetnie. Najlepsze było to, że zaczęła się na mnie wydzierać.
Nienawidzę takich ludzi. Zignorowałam ją i weszłam do pokoju, widząc
wolne łóżko ułożyłam na nim starannie walizkę i zaczęłam w niej grzebać.
Kątem oka zauważyłam, że dziewczyna kipi ze złości. Nawet chciałam jej
coś napisać ale uznałam to za zbyteczne. Rozejrzałam się po pokoju. Był
duży. Bardzo duży. Większy niż tamto zadupie na którym byłam. Dziewczyna
coś jeszcze gadała ale nie słuchałam jej. Wyprostowałam się i przeszłam
koło kanapy, na której siedziała nieznajoma. Szłam zapatrzona w cudne,
duże głośniki. Nie zauważyłam, że dziewczyna podstawiła mi nogę. W
ostatniej chwili złapałam równowagę. Posłałam jej mordercze spojrzenie.
Ta mało sobie z tego robiła i chichotała pod nosem. Próbowałam się
uspokoić ale dziewczyna działała mi na nerwy. Moje ciało zaczął ogarniać
mrok. Już miałam zalać dziewczynę tysiącami mieczy z mroku kiedy ktoś
wszedł do pokoju.
( Jessica, ktoś? )
( Jessica, ktoś? )
Od Indiany do Criss'a
Pływałam w rzece .Zobaczyłam coś dziwnego jakiegoś chłopaka.Podał mi rękę i powiedział:
-Cześć jak leci syreno.A wogule jestem Criss.
-Cześć jestem Indiana.
-Nigdy nie widziałem syreny.
-No widzisz.Od razu spodobał mi się Criss.
-Cześć jak leci syreno.A wogule jestem Criss.
-Cześć jestem Indiana.
-Nigdy nie widziałem syreny.
-No widzisz.Od razu spodobał mi się Criss.
Od Any do Leona
- Stoję - odpowiedziałam.
- Tyle to widzę - odpowiedział.
Wyczytując z jego myśli, że przed chwilą leżałam na jego łóżku, oparłam się o nie, żeby jeszcze bardziej go wkurzyć.
- To MOJE łóżko - poinformował mnie.
Wzruszyłam ramionami nie zmieniając pozycji.
- Więc co tutaj robisz? - powtórzył pytanie. - Oprócz tego, że stoisz.
- Chyba mam tu mieszkać - odpowiedziałam.
Leon?
- Tyle to widzę - odpowiedział.
Wyczytując z jego myśli, że przed chwilą leżałam na jego łóżku, oparłam się o nie, żeby jeszcze bardziej go wkurzyć.
- To MOJE łóżko - poinformował mnie.
Wzruszyłam ramionami nie zmieniając pozycji.
- Więc co tutaj robisz? - powtórzył pytanie. - Oprócz tego, że stoisz.
- Chyba mam tu mieszkać - odpowiedziałam.
Leon?
Subskrybuj:
Posty (Atom)