Wydałem z siebie długie westchnienie ulgi.
- Już myślałem, że straciłaś pamięć - mówiąc to odwzajemniłem uścisk
- O jezu - powiedziała pocierając skroń - Zaraz głowa mi pęknie
- Przyniosę ci coś na głowę, zaraz wracam - rzekłem i poszedłem do łazienki, otworzyłem szafkę, wziąłem leki i wróciłem do Cam.
- Masz - mówiąc to podałem jej tabletkę
- Dzięki - uśmiechnęła się do mnie i połknęła tabletkę
- Połóż się, odpocznij - poleciłem jej - Ja tu będę kiedy się obudzisz - rzekłem
Dziewczyna usnęła, a ja siedziałem na łóżku tuż obok niej.
Przeniosłem wzrok na jej ranę.
- Wszystko będzie dobrze - szepnąłem - Wyliżesz się z tego
< Camille ? >
piątek, 26 czerwca 2015
Od Any do Leona
W końcu się ugięłam i zaczęłam śpiewać:
,,You and me, we made a vow
For better or for worse
I can't believe you let me down
But the proof's in a way it hurts"
Nie zaczął śpiewać ze mną. Mimo to śpiewałam dalej:
,,For months on end I've had my doubts
Denying every tear
I wish this would be over now
But I know that I still need you here
[Chorus:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
You've been so unavailable
Now sadly I know why
Your heart is unobtainable
Even though Lord knows you kept mine
[Chorus:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
I have loved you for many years
Maybe I am just not enough
You've made me realize my deepest fear
By lying and tearing us up
[Chorus 2x:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
I know I'm not the only one
I know I'm not the only one
And I know...
I know I'm not the only one"
Leon?
,,You and me, we made a vow
For better or for worse
I can't believe you let me down
But the proof's in a way it hurts"
Nie zaczął śpiewać ze mną. Mimo to śpiewałam dalej:
,,For months on end I've had my doubts
Denying every tear
I wish this would be over now
But I know that I still need you here
[Chorus:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
You've been so unavailable
Now sadly I know why
Your heart is unobtainable
Even though Lord knows you kept mine
[Chorus:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
I have loved you for many years
Maybe I am just not enough
You've made me realize my deepest fear
By lying and tearing us up
[Chorus 2x:]
You say I'm crazy
'Cause you don't think I know what you've done
But when you call me "baby"
I know I'm not the only one
I know I'm not the only one
I know I'm not the only one
And I know...
I know I'm not the only one"
Leon?
Od Leona do Any
- Znając ją to jeszcze zrobi dużo takich świństw. - odparłem
- Ciekawe, czy innym też tak zrobiła - powiedziała Ana.
- To baaardzo możliwe - odparłem.
- to co teraz robimy?
- Ty coś zapodaj - nie dawałem za wygraną
- A ty znowu swoje - westchnęła.
- To co?
Ana?
- Ciekawe, czy innym też tak zrobiła - powiedziała Ana.
- To baaardzo możliwe - odparłem.
- to co teraz robimy?
- Ty coś zapodaj - nie dawałem za wygraną
- A ty znowu swoje - westchnęła.
- To co?
Ana?
Od Any do Leona
- Wiesz, to nawet nie taki zły pomysł - posłałam mu promienny uśmiech - ale już mi przeszło.
- Doprawdy? - nie brzmiał na przekonanego.
- Ale jeżeli jeszcze raz wpadnie na taki pomysł przysięgam, że ją ukatrupię - dodałam wstając i stając koło Leona.
Leon?
- Doprawdy? - nie brzmiał na przekonanego.
- Ale jeżeli jeszcze raz wpadnie na taki pomysł przysięgam, że ją ukatrupię - dodałam wstając i stając koło Leona.
Leon?
Od Leona do Any
Zawaliłem końcówkę utworu, ale udałem, że tego nie zauważyłem. Ana chyba chciała coś powiedzieć, ale się powstrzymała (coś nowego) i tylko wywróciła oczami.
- To co teraz gramy? - spytała.
- Nie wiem, teraz ty coś zapodaj - zamyśliłem się.
- No chyba, że chcesz iść ukatrupić Jessicę - dodałem po chwili ze śmiechem.
Ana?
- To co teraz gramy? - spytała.
- Nie wiem, teraz ty coś zapodaj - zamyśliłem się.
- No chyba, że chcesz iść ukatrupić Jessicę - dodałem po chwili ze śmiechem.
Ana?
Od Camille do Erika
Głowa strasznie mnie bolała. Otworzyłam oczy i... Ku*wa! Gdzie ja jestem?
- Śpiąca królewna wreszcie się obudziła! - usłyszałam czyjś śmiech.
Próbowałam się zerwać lub krzyknąć, lecz wszystko mnie bolało.
- K-kim jesteś!? I gdzie ja... co to za miejsce!? - zaczęłam panicznie wrzeszczeć. Kim on jest!?
- Cam, nie wydurniaj się! - krzyknął zirytowany.
- Ale ja...ja cię nie znam! - no naprawdę nie kojarzę gościa. I w sumie to... z przerarzeniem zdałam sobie sprawę, że nic nie pamiętam...
- Jezu! Kim ja jestem!? J-ja - głos mi się załamał - nic nie pamiętam...
- Camille! Camille!
- Śpiąca królewna wreszcie się obudziła! - usłyszałam czyjś śmiech.
Próbowałam się zerwać lub krzyknąć, lecz wszystko mnie bolało.
- K-kim jesteś!? I gdzie ja... co to za miejsce!? - zaczęłam panicznie wrzeszczeć. Kim on jest!?
- Cam, nie wydurniaj się! - krzyknął zirytowany.
- Ale ja...ja cię nie znam! - no naprawdę nie kojarzę gościa. I w sumie to... z przerarzeniem zdałam sobie sprawę, że nic nie pamiętam...
- Jezu! Kim ja jestem!? J-ja - głos mi się załamał - nic nie pamiętam...
- Camille! Camille!
~~*~~
...Obudziłam się zlana potem...
- Żyjesz!? - spytał Erik z wymuszonym śmiechem.
Kurde, ja już myślałam, że naprawdę pamięć straciłam...
Nie czekając na odpowiedź rzuciłam się mu na szyję...
- Po prostu mi zimno... - mruknęłam. Tak, to było najgłupsze, a zarazem najlepsze usprawiedliwienie. Chociaż zaczęłam zdawać sobie sprawę jak puste byłoby moje życie bez Erika...
Erik?
Od Erika do Camille
- Dobra... Dobra... - rzekłem
Siedzieliśmy tak w milczeniu patrując się w ciemność.
Naglę usłyszałem dźwięk łamania gałęzi. Błyskawicznie wstaliśmy i ujrzeliśmy wielkie monstrum.
Na szczęście ja zawsze mam przy sobie sztylet. Wyjąłem go, lecz nim zdąrzyłam się obejrzeć ,, to " skoczyło na Cam.
Dźgnąłem potwora kilka razy wywołując u niego przeraźliwy ból.
- Co to do cholery jest ?! - krzyknąłem dobijając potwora. Naglę zobaczyłem krew, nie krwe jakiegoś monstrum, tylko człowieka ! Przeniosłem wzrok na Camille. Mocno krwawiła i do tego była nie przytomna.
- Kurwa ! - szepnąłem pod nosem. Podniosłem dziewczynę i szybko pobiegłem w stronę miasta. Nie przeszkadzały mi pioruny, czy deszcz. Kiedy dobiedłem skierowałem się w stronę mojego pokoju. Wszedłem i położyłem Cam na łóżku. Poszedłem do łazienki po kilka rzeczy: bandarze, wodę utlenioną, gazę i kilka innych badziewnów ( ogólnie rzecz biorąc wziąłem apteczkę ). Przemyłem ranę, położyłem na niej bazę ( również nasączoną tym świństwem ) i zabandarzowałem.
Camille nadal leżała nieprzytomnie, więc postanowiłem poczekać, aż się przebudzi.
Po godzinie dziewczyna zamrugała oczami.
- Śpiąca królewna wreszcie się obudziła ! - zaśmiałem się
< Camille ? >
Od Any do Leona
Przewróciłam oczami i zaczęłam z nim grać. Jakoś nie miałam ochoty na śpiewanie, więc sobie podarowałam.
Leon dalej śpiewał:
I wanna hide the truth
I wanna shelter you
But with the beast inside
There's nowhere we can hide
No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come
When you feel my heat
Look into my eyes
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Don't get too close
It's dark inside
It's where my demons hide
It's where my demons hide
When the curtain's call
Is the last of all
When the lights fade out
All the sinners crawl
So they dug your grave
And the masquerade
Will come calling out
At the mess you made
Don't wanna let you down
But I am hell bound
Though this is all for you
Don't wanna hide the truth
No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come
When you feel my heat
Look into my eyes
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Don't get too close
It's dark inside
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Leon?
Leon dalej śpiewał:
I wanna hide the truth
I wanna shelter you
But with the beast inside
There's nowhere we can hide
No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come
When you feel my heat
Look into my eyes
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Don't get too close
It's dark inside
It's where my demons hide
It's where my demons hide
When the curtain's call
Is the last of all
When the lights fade out
All the sinners crawl
So they dug your grave
And the masquerade
Will come calling out
At the mess you made
Don't wanna let you down
But I am hell bound
Though this is all for you
Don't wanna hide the truth
No matter what we breed
We still are made of greed
This is my kingdom come
This is my kingdom come
When you feel my heat
Look into my eyes
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Don't get too close
It's dark inside
It's where my demons hide
It's where my demons hide
Leon?
Od Leona do Any
Dziewczyna na nowo zaczęła grać. No, ale przeceż nie mogę być gorszy! Skoczyłem po piecyk (wzmacniacz) i elektryczną gitarę. Kiedy już wtaszczyłem zacząłem grać "Not gonna die".
- Hej! Ja tu gram - zaprotestowała.
Na chwilę przerwałem.
- To graj ze mną albo wcale - powiedziałem dalej grając. Tym razem zagrałem
"Demons" oraz śpiewać:
When the days are cold
And the cards all fold
And the saints we see
Are all made of gold
When your dreams all fail
And the ones we hail
Are the worst of all
And the blood's run stale
- No grasz czy nie! - rzuciłem i dalej ciągnąłem swoją pieśń...
Ana?
- Hej! Ja tu gram - zaprotestowała.
Na chwilę przerwałem.
- To graj ze mną albo wcale - powiedziałem dalej grając. Tym razem zagrałem
"Demons" oraz śpiewać:
When the days are cold
And the cards all fold
And the saints we see
Are all made of gold
When your dreams all fail
And the ones we hail
Are the worst of all
And the blood's run stale
- No grasz czy nie! - rzuciłem i dalej ciągnąłem swoją pieśń...
Ana?
Od Any do Leona
- Jednym słowem jej nie masz - stwierdziłam i odwróciłam się do fortepianu. Zagrałam kilka przypadkowych dźwięków i kontynuowałam - Ale jeśli chcesz założyć, to mogę dołączyć.
- Jakoś mi się nie śpieszy - powiedział i oparł się o instrument. - Zagrasz coś jeszcze?
Skinęłam głową i zaczęłam grać ,,Carmen".
Leon?
- Jakoś mi się nie śpieszy - powiedział i oparł się o instrument. - Zagrasz coś jeszcze?
Skinęłam głową i zaczęłam grać ,,Carmen".
Leon?
Od Leona do Any
Westchnąłem głęboko.
- Kto cię uczył matmy?
- Bo co? - spytała Ana.
- Bo nic.
- Nic to rudy rydz - mruknęła. Boshe! Skąd ona to wszystko bierze!?
- A co do mojej kapeli - powiedziałem - jak dołączysz to będą dwie osoby - wyszczerzyłem się.
Ana?
- Kto cię uczył matmy?
- Bo co? - spytała Ana.
- Bo nic.
- Nic to rudy rydz - mruknęła. Boshe! Skąd ona to wszystko bierze!?
- A co do mojej kapeli - powiedziałem - jak dołączysz to będą dwie osoby - wyszczerzyłem się.
Ana?
Od Any do Leona
- Masz zespół? - spytałam zaskoczona.
- Może... - odpowiedział zagadkowo.
- Morze jest szerokie i głębokie - mruknęłam. - A w nim pływa ryba, co się nazywa Chyba.
- Ty tak zawsze, prawda? - spytał podchodząc do mnie.
- Tylko nie 32. dnia każdego miesiąca - odparłam.
Leon?
- Może... - odpowiedział zagadkowo.
- Morze jest szerokie i głębokie - mruknęłam. - A w nim pływa ryba, co się nazywa Chyba.
- Ty tak zawsze, prawda? - spytał podchodząc do mnie.
- Tylko nie 32. dnia każdego miesiąca - odparłam.
Leon?
Od Camille do Erika
Erik dał mi swoją kurtkę. To był naprawdę piękny gest... Nie będę przecież narzekać, że zimno mi w nogi. Miałam bowiem tylko krótkie spodenki z dżinsu oraz luźną bluzkę z jednym rękawem opadającym z ramienia...
- Ciekawe kiedy przestanie lać... - zamyśliłam się.
- Mamy więcej czasu dla siebie - wyszczerzył się Erik dostając ode mnie zasłużonego kuksańca w brzuch.
- Uwarzaj, bo uwierze! - zawołałam z przesadną ironią... Nastała niezręczna cisza.
Wkrótce zaczęło się ściemniać. Do tego rozpętała się burza. Słysząc grzmot, który wyrwał mnie z rozmyśleń odskoczyłam od wejścia wpadając na chłopaka.
- I kto tu na mnie leci! - zawołał.
- Głuptok - teatralnie wzniosłam oczy do nieba.
- Chyba nie wrócimy dzisiaj do miasta - rzekł Erik siadając.
- Czyli co? Zastajemy tutaj? - zapytałam przestraszona. Co pomyślą jak nie wrócimy!?
- A masz inne wyjście - zdziwił się Erik. Bez słowa usiadłam obok chłopak i przytuliłam się do niego.
- To nic nie znaczy. Po prostu mi zimno - mruknęłam powstrzymując go od zbędnych komentarzy.
Erik?
- Ciekawe kiedy przestanie lać... - zamyśliłam się.
- Mamy więcej czasu dla siebie - wyszczerzył się Erik dostając ode mnie zasłużonego kuksańca w brzuch.
- Uwarzaj, bo uwierze! - zawołałam z przesadną ironią... Nastała niezręczna cisza.
Wkrótce zaczęło się ściemniać. Do tego rozpętała się burza. Słysząc grzmot, który wyrwał mnie z rozmyśleń odskoczyłam od wejścia wpadając na chłopaka.
- I kto tu na mnie leci! - zawołał.
- Głuptok - teatralnie wzniosłam oczy do nieba.
- Chyba nie wrócimy dzisiaj do miasta - rzekł Erik siadając.
- Czyli co? Zastajemy tutaj? - zapytałam przestraszona. Co pomyślą jak nie wrócimy!?
- A masz inne wyjście - zdziwił się Erik. Bez słowa usiadłam obok chłopak i przytuliłam się do niego.
- To nic nie znaczy. Po prostu mi zimno - mruknęłam powstrzymując go od zbędnych komentarzy.
Erik?
Od Leona do Any
Kiedy Ana sobie poszła postanowiłem coś przekąsić. Ruszyłem do kuchni sprawdzając pocztę na telefonie. Tak dawno nikt do mnie nie napisał żadnego maila. Po prostu chciałbym wiedzieć czy moje rodzeństwo jeszcze żyje... Znowu nic. Żadnej wiadomości od okrągłych 6-ciu miesięcy. Westchnąłem chowając telefon... Nagle przystanąłem słysząc (nie wiem skąd mi znaną) melodię. Szybko rozejrzałem się dookoła. Potem zacząłem nasłuchiwać. Hmmm... Wygląda na to, że te cudne dźwięki dobiegają z góry. Spostrzegłem drabinę prowadzącą ku górze. Zacząłem wchodzić na strych. Szczerze to nie miałem pojęcia, że go tu mamy, ale podobno nawet Camille nie zna dokładnie tego domu, więc co się dziwić... Muzyka stawała się coraz głośniejsza. W końcu doszedłem. Bezszelestnie wsunąłem się do pomieszczenia. Było bardzo przestronne. Jednak zanim zdążyłem je dokładniej oblukać mój wzrok przykuła osoba siedząca pod ścianą i grająca na fartepianie... Ana? Wow, ta dziewczyna zaskakuje...

...Słuchałem utworu wpatrzony w dziewczynę z podziwem. Spostrzegłem, że światło padające z jedynego, małego okna pada na dziewczynę. Teraz w jej włosach tańczyły złote promienie. Wyglądała... Chwila! O czym ja w ogóle myślę!? Zażenowany zamknąłem oczy.
Otworzyłem je kiedy wyczułem, że nadciąga koniec utworu. Kiedy wreszcie Ana skończyła grać odwróciła się do mnie.
- Ładnie - powiedziałem nie kryjąc podziwu.
- Tylko tyle? - udała zażenowaną.
- A co? Oczekujesz oklasków, czy że zaproszę cię do mojego zespołu? - tak, blefowałem. Nie mam zespołu, ale przecież kto powiedział, że mieć go nie będę?...
Ana?
...Słuchałem utworu wpatrzony w dziewczynę z podziwem. Spostrzegłem, że światło padające z jedynego, małego okna pada na dziewczynę. Teraz w jej włosach tańczyły złote promienie. Wyglądała... Chwila! O czym ja w ogóle myślę!? Zażenowany zamknąłem oczy.
Otworzyłem je kiedy wyczułem, że nadciąga koniec utworu. Kiedy wreszcie Ana skończyła grać odwróciła się do mnie.
- Ładnie - powiedziałem nie kryjąc podziwu.
- Tylko tyle? - udała zażenowaną.
- A co? Oczekujesz oklasków, czy że zaproszę cię do mojego zespołu? - tak, blefowałem. Nie mam zespołu, ale przecież kto powiedział, że mieć go nie będę?...
Ana?
Od Erika do Camille
Przewróciłem oczami.
- Dobra to może zabiorę cię na romantyczną kolację. Wyobraź sobie blask świec - powiedziałem podchwytliwie,a ona wyszczerzyła oczy - Żart ! - zaśmiałem się
- Ja idę się przejść - rzekła - Z tobą, albo bez ciebie
- Idę ! - krzyknąłem, wybiegając z pokoju usłyszałem ja Cam mówi ,, wariat ''. - Dzięki - rzuciłem będąc już przed drzwiami wyjściowymi na podwórko
Kiedy Camilla wreszcie zwlokła się na dwór poszliśmy na plażę.
Usiedliśmy nad wodą wpatrzeni w nasze odbicia.
Naglę zaczął padać deszcz ( bo nie mógł przecież do kurwy nędzy zaczekać ! ). Dałem Cam moją kurtkę. Uśmiechnęła się do mnie promiennie i razem pobiegliśmy do lasu.
- Zostańmy tu, aż się rozpogodzi - rzekłem
- Dzięki za kurtkę - powiedziała chcąc mi ją oddać
- Zostaw ją sobie na razie, bo będzie ci zimno - odparłem śmiejąc się
- Ciekawe kiedy przestanie lać...
< Camille ? >
- Dobra to może zabiorę cię na romantyczną kolację. Wyobraź sobie blask świec - powiedziałem podchwytliwie,a ona wyszczerzyła oczy - Żart ! - zaśmiałem się
- Ja idę się przejść - rzekła - Z tobą, albo bez ciebie
- Idę ! - krzyknąłem, wybiegając z pokoju usłyszałem ja Cam mówi ,, wariat ''. - Dzięki - rzuciłem będąc już przed drzwiami wyjściowymi na podwórko
Kiedy Camilla wreszcie zwlokła się na dwór poszliśmy na plażę.
Usiedliśmy nad wodą wpatrzeni w nasze odbicia.
Naglę zaczął padać deszcz ( bo nie mógł przecież do kurwy nędzy zaczekać ! ). Dałem Cam moją kurtkę. Uśmiechnęła się do mnie promiennie i razem pobiegliśmy do lasu.
- Zostańmy tu, aż się rozpogodzi - rzekłem
- Dzięki za kurtkę - powiedziała chcąc mi ją oddać
- Zostaw ją sobie na razie, bo będzie ci zimno - odparłem śmiejąc się
- Ciekawe kiedy przestanie lać...
< Camille ? >
Od Any do Leona
Westchnęłam i wsunęłam telefon do kieszeni dżinsów.
- Tak jakby mam władzę nad czasem - poinformowałam. - I potrafię go, np. zatrzymać. A wtedy zatrzymuje się dla wszystkich oprócz mnie i osób, które, nazwijmy to - wskarzę.
- Dobra, kumam.
- Naprawdę? - zakpiłam. - A myślałam, że nie jesteś na tyle inteligentny.
Rzucił mi karcące spojrzenie.
- Informacja z ostatniej chwili: nie jestem dzieckiem i takie spojrzenie mnie nie rusza - rzuciłam przez ramię idąc w stronę drzwi.
***
Nie mając co robić chodziłam w tę i z powrotem po domu. I doszłam... na strych? W każdym bądź razie do pomieszczenia, które tak wyglądało.
Po drugiej stronie pokoju, pod ścianą stało pianino. Przypomniało mi się, jak kiedyś grałam po objedzie w salonie w moim domu. Podeszłam do instrumentu i usiadłam na jakimś taborecie przed nim. Wytarłam ręce o spodnie i zaczęłam grać.
W połowie utworu poczułam czyjąś obecność. Gdy tylko skończyłam grać odwróciłam się i spojrzałam w stronę drzwi. Oparty o futrynę stał w nich Leon.
Leon?
- Tak jakby mam władzę nad czasem - poinformowałam. - I potrafię go, np. zatrzymać. A wtedy zatrzymuje się dla wszystkich oprócz mnie i osób, które, nazwijmy to - wskarzę.
- Dobra, kumam.
- Naprawdę? - zakpiłam. - A myślałam, że nie jesteś na tyle inteligentny.
Rzucił mi karcące spojrzenie.
- Informacja z ostatniej chwili: nie jestem dzieckiem i takie spojrzenie mnie nie rusza - rzuciłam przez ramię idąc w stronę drzwi.
***
Nie mając co robić chodziłam w tę i z powrotem po domu. I doszłam... na strych? W każdym bądź razie do pomieszczenia, które tak wyglądało.
Po drugiej stronie pokoju, pod ścianą stało pianino. Przypomniało mi się, jak kiedyś grałam po objedzie w salonie w moim domu. Podeszłam do instrumentu i usiadłam na jakimś taborecie przed nim. Wytarłam ręce o spodnie i zaczęłam grać.
W połowie utworu poczułam czyjąś obecność. Gdy tylko skończyłam grać odwróciłam się i spojrzałam w stronę drzwi. Oparty o futrynę stał w nich Leon.
Leon?
Wakacje...
Nareszcie wakacje!
Mam nadzieje, że nie zrobicie sobie wakacji od pisania opowiadań ;)!
Zapowiadam, też wakacyjny event. Kiedy będzie? Zobaczy się jeszcze... (Najpewniej jeszcze w tym tygodniu). Przysyłajcie propozycje na event! ( *Kociaczek* )!
Nie będzie mnie od 15-30 lipca, jednak mam nadzieję, że blog nadal będzie aktywny!
Wszystkie nieobecności należy mi zgłaszać przez howrse!
Mam nadzieje, że nie zrobicie sobie wakacji od pisania opowiadań ;)!
Zapowiadam, też wakacyjny event. Kiedy będzie? Zobaczy się jeszcze... (Najpewniej jeszcze w tym tygodniu). Przysyłajcie propozycje na event! ( *Kociaczek* )!
Nie będzie mnie od 15-30 lipca, jednak mam nadzieję, że blog nadal będzie aktywny!
Wszystkie nieobecności należy mi zgłaszać przez howrse!
Od Leona Do Any
Wyszłem z łazienki gotowy powiedzieć wściekłej Anie (to się tak pisze?) że łazienka wolna, ale kiedy wyszłem była już ubrana.
- Fajna koszulka - Powiedziałem. No w sumie ma dobry gust... - przebierałaś się? - tak to pytanie było głupie, więc szybko dodałem:
- Że tak przy ludziach?
- Nie! - oburzyła się.
- To co ukryłaś się w szafie? - zażartowałem.
Westchnęła ciężko.
- Uznajmy, twój móżdżek i tak tego nie pojmie.
- Tak uważasz? To proszę, wyjaśnij mi!
Ana?
- Fajna koszulka - Powiedziałem. No w sumie ma dobry gust... - przebierałaś się? - tak to pytanie było głupie, więc szybko dodałem:
- Że tak przy ludziach?
- Nie! - oburzyła się.
- To co ukryłaś się w szafie? - zażartowałem.
Westchnęła ciężko.
- Uznajmy, twój móżdżek i tak tego nie pojmie.
- Tak uważasz? To proszę, wyjaśnij mi!
Ana?
Od Camille do Erika
Wywróciłam oczami.
- Nie uważałam cię za takiego śpiocha - Zaśmiałam się.
- Szczegóły - mruknął i zrzucił mnie z łóżka.
- Ej! - krzyknęłam na co odpowiedział śmiechem.
- Głupek! - zawołałam.
- No co!?
- Gówno!
- Ej!
- Dobra dobra; gucio! Może być?
- Nie uważałam cię za takiego śpiocha - Zaśmiałam się.
- Szczegóły - mruknął i zrzucił mnie z łóżka.
- Ej! - krzyknęłam na co odpowiedział śmiechem.
- Głupek! - zawołałam.
- No co!?
- Gówno!
- Ej!
- Dobra dobra; gucio! Może być?
Subskrybuj:
Posty (Atom)