piątek, 26 czerwca 2015

Od Erika do Camille

Przewróciłem oczami.
- Dobra to może zabiorę cię na romantyczną kolację. Wyobraź sobie blask świec - powiedziałem podchwytliwie,a  ona wyszczerzyła oczy - Żart ! - zaśmiałem się
- Ja idę się przejść - rzekła - Z tobą, albo bez ciebie
- Idę ! - krzyknąłem, wybiegając z pokoju usłyszałem ja Cam mówi ,, wariat ''. - Dzięki - rzuciłem będąc już przed drzwiami wyjściowymi na podwórko
Kiedy Camilla wreszcie zwlokła się na dwór poszliśmy na plażę.
Usiedliśmy nad wodą wpatrzeni w nasze odbicia.
Naglę zaczął padać deszcz ( bo nie mógł przecież do kurwy nędzy zaczekać ! ). Dałem Cam moją kurtkę. Uśmiechnęła się do mnie promiennie i razem pobiegliśmy do lasu.
- Zostańmy tu, aż się rozpogodzi - rzekłem
- Dzięki za kurtkę - powiedziała chcąc mi ją oddać
- Zostaw ją sobie na razie, bo będzie ci zimno - odparłem śmiejąc się
- Ciekawe kiedy przestanie lać...

< Camille ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz