środa, 29 kwietnia 2015

Od Remczaka do Jess

Poszliśmy nad jezioro.
Była piękna wiosenna pogoda.
Stanęliśmy nad brzegiem i wpatrywaliśmy się w taflę wody, która co jakiś czas drgała.
Popchnąłem Jess, a ona wpadła do wody.
- Ejj - krzyknęła ze śmiechem, a potem sama mnie wrzuciła
Zaczęliśmy się chichrać.
Chwilę później zaczęło padać.
Szybko wyszliśmy z wody i skierowaliśmy się w stronę jakiegoś drzewa, ciągle się śmiejąc.
Usiedliśmy obok i nagle pojawiła się obok nas Kamila.
- Hej ! - powiedziałem zdziwiony - A ty co tu robisz ?
- Szukam was - rzekła z uśmiechem - Macie tu bluzy - mówiąc to podała nam 2 ciepłe swetry
- Dzięki - odparła Jess z uśmiechem,, a potem razem usiedliśmy w kole
- Chyba będzie burza - stwierdziłem - Wracajmy do domu

< Jess ? >

Od Kamili cd Camille

- Jasne i tak Magik musi odpocząć.
Poszłyśmy się przebrać, a po pół godzinie konie były gotowe.
- Więc jedźmy ! - rzekłam ruszając
Pojechałyśmy piękną, leśną drogą.
Przed nami ukazał się masywny pień drzewa.
Magik, jako utalentowany skoczek, przeskoczył bez problemu.
Zaraz za mną pojawiła się Camille.
- Jest piękny - skomplementowała - Niesamowicie utalentowany. Kogo to koń ?
- Co prawda Remka, ale to ja na nim jeżdżę - powiedziałam ze zmartwieniem
- Czemu ? - dopytywała
- Rezi powiedział że woli abym to ja go trenowała.

< Camille ? >