A więc mamy kolejny event... ( czyt. kolejny wytwór mojej chorej wyobraźni )
# na czym polega?
Do graczki *Kociaczek* na howrse wysyłasz wiadomość, że bierzesz udział. Ja w najbliższym czasie tworzę ci postać. Jej/jego wygląd, zauroczenie, charakter i wszystko inne. Oczywiście charakter czy zauroczenie może się z czasem zmienić. Nie wybierasz postaci, nic o niej nie wiesz itd... Oczywiście musisz nią pisać opowiadania.
Każdy biorący udział dostanie 2000 $ oraz eliksir życia.
Czas trwania: nielimitowany.
Życzę miłej zabawy :-)
P.S. W komentarzach pisać, kto chętny stworzyć postać dla mnie ;)
niedziela, 31 maja 2015
Od Katniss do Ashton'a i Indiany
- Hej ! - krzyknął, a ja zeszłam z niego - Co tam ?
- A nic - mówiąc to podeszłam do niego i pocałowałam, a potem zwróciłam się do dziewczyny, która stała tuż obok - Cześć jestem Katniss
Dziewczyna uśmiechnęła się.
- A ja Indiana - przedstawiła się
- Przejdziemy się ? - zapytałam ich - Tak wszyscy razem ?
< Ashton ? Indiana ? >
Od Indiany do Ashton'a
poszłam do Ash'a i powiedziałam
-cześć idziesz popływać?
-No jasne a znowu bendziesz mień ogon?
-no, tak fajnie nie pokaże ci sztuczkę.
Poszliśmy do rzeki i formowałam różne rzeczy z wody.
a Ash nie umiał uwierzyć.
-cześć idziesz popływać?
-No jasne a znowu bendziesz mień ogon?
-no, tak fajnie nie pokaże ci sztuczkę.
Poszliśmy do rzeki i formowałam różne rzeczy z wody.
a Ash nie umiał uwierzyć.
Od Ashton'a do Indiany i Katniss
- byczo! - powiedziałem. No ludzie! Czad! Rozumiecie!? Ona miała OGON!!!
- yyy... okej?... - nie wyglądała na przekonaną. Pewnie myślała, że się z niej nabijam.
- słuchaj to może.. - zacząłem, ale nie skończyłem, bo Katniss ( która, nie wiem jak się tu znalazła ) wskoczyła mi na barana.
- cześć kotku! - krzyknęła.
< Kat? Indiana? >
- yyy... okej?... - nie wyglądała na przekonaną. Pewnie myślała, że się z niej nabijam.
- słuchaj to może.. - zacząłem, ale nie skończyłem, bo Katniss ( która, nie wiem jak się tu znalazła ) wskoczyła mi na barana.
- cześć kotku! - krzyknęła.
< Kat? Indiana? >
Od Jess do Remka
Siedziałam w kuchni i żarłam żelki ( nic nowego xD). Nagle ktoś wyrwał mi paczkę z ręki. Nade mną stał Remek.
- kretynie! Oddawaj to moje!!!! - warknęłam.
- Okay, okay...
I wyszedł. Ma nauczkę, żeby ze mną nie zadzierał, kiedy chodzi o jedzinie.
------------
Zmieniłam się w rudego kota i wyszłam na zewnątrz. Położyłam się na murku i zamknęłam oczy.
------------
Nagle ktoś mnie podniósł. Otworzyłam oczy.
- Jaka słodka kicia - usłyszałam głos Rezi'ego. Oj, on sobie dzisiaj już u mnie nagrabił!
- zostaw mnie kur*a! Kretynie! Jesteś skończonym dupkiem i.. Patafianem!!!! - oczywiście on usłyszał tylko słodkie ,,miau''.
Dość tego, zmieniłam się w człowieka.
- puść mnie!
< Remek? XD >
- kretynie! Oddawaj to moje!!!! - warknęłam.
- Okay, okay...
I wyszedł. Ma nauczkę, żeby ze mną nie zadzierał, kiedy chodzi o jedzinie.
------------
Zmieniłam się w rudego kota i wyszłam na zewnątrz. Położyłam się na murku i zamknęłam oczy.
------------
Nagle ktoś mnie podniósł. Otworzyłam oczy.
- Jaka słodka kicia - usłyszałam głos Rezi'ego. Oj, on sobie dzisiaj już u mnie nagrabił!
- zostaw mnie kur*a! Kretynie! Jesteś skończonym dupkiem i.. Patafianem!!!! - oczywiście on usłyszał tylko słodkie ,,miau''.
Dość tego, zmieniłam się w człowieka.
- puść mnie!
< Remek? XD >
Od Indiany do Ashton'a
-Nie wiem powiedziałam
I zobaczyłam jego zdziwienie w oczach
-Eee Indiana ty... ty... ty masz ogon!
-No nie powiedziałam ci o tym
Od Katniss do Ashton'a
- Nic - zaśmiałam się
- Popatrz na tamtą ! - krzyknął zafascynowany - Wygląda jak dwie walczące koale
- Co ?! To są dwa walczące lwy gamoniu ! - uśmiechnęłam się szeroko - A ta - wzkazałam palcem na chmurę - Ta co ci przypomina ?
- Biegnącego konia, a tobie ? - zapytał
- Mi też
Siedzieliśmy tak aż do zachodu słońca, bo potem usiedliśmy obok siebie i wpatrywaliśmy się w to piękne zjawisko. To takie niesamowite. Przeplatają się kolory: żółty, pomarańczowy, czerwony, różowy. Wszystkie na raz.
< Ashton ? Co robimy ? >
Od Ashton'a do Katniss
Spojrzałem na nią ze zdziwieniem.
- czemu? Jest tak ładnie. Szukaj chmur
- chmury są wszędzie... - powiedziała, ale położyła się obok mnie.
- ale nie wszędzie są takie same... Popatrz, Kat - wskazałem na jedną z chmur.
- co ci to przypomina? - spytałem
Spojrzała na obłok
- żyrafę
Spojrzałem na nią podnosząc brwi.
- mnie jednorożca
Zaśmiała się
- no co?
< Kat? Od kiedy to czepiasz się jednorożców? xD >
- czemu? Jest tak ładnie. Szukaj chmur
- chmury są wszędzie... - powiedziała, ale położyła się obok mnie.
- ale nie wszędzie są takie same... Popatrz, Kat - wskazałem na jedną z chmur.
- co ci to przypomina? - spytałem
Spojrzała na obłok
- żyrafę
Spojrzałem na nią podnosząc brwi.
- mnie jednorożca
Zaśmiała się
- no co?
< Kat? Od kiedy to czepiasz się jednorożców? xD >
Od Ashton'a do Indiany
Staliśmy właśnie nad rzeką, więc wepchnąłem do niej dziewczynę.
- hej! Co robisz?! - krzyknąła
- potraktuj to jako taki... mały chrzest - śmiałem się. Oj, jak ja lubię wpychać ludzi do wody z zaskoczenia.
- słuchaj, a...
- ryj! - przerwałem jej niegrzecznie. No co? Musiałem, bo coś usłyszałem...
< Indiana? Co to było? >
- hej! Co robisz?! - krzyknąła
- potraktuj to jako taki... mały chrzest - śmiałem się. Oj, jak ja lubię wpychać ludzi do wody z zaskoczenia.
- słuchaj, a...
- ryj! - przerwałem jej niegrzecznie. No co? Musiałem, bo coś usłyszałem...
< Indiana? Co to było? >
Od Indiany do Ashton'a
Chodziłam koło starego domu oglądając tereny.I coś nagle mnie wystraszyło i upadłam na ziemię na szczęście nie na wodę.I podszedł do mnie jakiś chłopak który powiedział:
-Wstań proszę.
I podał mi rękę.
-Jestem Ashton ale mów mi Ash..
-Achaaa miło mi cię poznać jestem Indiana Evans.
-Wstań proszę.
I podał mi rękę.
-Jestem Ashton ale mów mi Ash..
-Achaaa miło mi cię poznać jestem Indiana Evans.
Nowa :)
Imię:Indiana
Nazwisko: Evans
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat
Wzrost: 170 cm
Wygląd:długość włosów do piersi,krótka sukienka,niebieskie oczy.
Cechy charakteru:miła,dobra,romantyczna,odważna,zabawna.
Żywioł: woda
Muzyka: Taylor Swift - Shake It Off
Moce: może zamieniać się w syrenę,formuje wodę.
Pokój: 2
Zwierzę: brak
Historia:Już w wieku 5 lat interesowała się aktorstwem. Gdy miała 7 lat, rodzice zapisali ją do szkółki tanecznej, na początku ćwiczyła balet, następnie jazz. W wieku 10 lat zainteresowała się muzyką i grą na perkusji.Gdy miała 19 lat wyjechała w góry zgubiła się lecz spotkała jakiegoś chłopaka który zaprowadził ją do the world deram.
Właściciel: naleśnik z mikosem
Nazwisko: Evans
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat
Wzrost: 170 cm
Wygląd:długość włosów do piersi,krótka sukienka,niebieskie oczy.
Cechy charakteru:miła,dobra,romantyczna,odważna,zabawna.
Żywioł: woda
Muzyka: Taylor Swift - Shake It Off
Moce: może zamieniać się w syrenę,formuje wodę.
Pokój: 2
Zwierzę: brak
Historia:Już w wieku 5 lat interesowała się aktorstwem. Gdy miała 7 lat, rodzice zapisali ją do szkółki tanecznej, na początku ćwiczyła balet, następnie jazz. W wieku 10 lat zainteresowała się muzyką i grą na perkusji.Gdy miała 19 lat wyjechała w góry zgubiła się lecz spotkała jakiegoś chłopaka który zaprowadził ją do the world deram.
Właściciel: naleśnik z mikosem
sobota, 30 maja 2015
Nowe formularze Kamili i Remka
Motto: ,, Jesteśmy jak książki...Większość ludzi widzi tylko naszą okładkę... Mniejszość czyta wstęp... Wielu wierzy krytykom... Nieliczni czytają treść ''
Imię: Kamila
Nazwisko: Scott
Pseudonim: Kama, Camilla, Kamisiak
Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18 lat ( nieśmiertelna )
Głos:
Żywioł: Lód, Miłość, Energia, Natura
Moce:
~ Potraf zmieniać się we wszystkie zwierzęta
~ Potrafi latać
~ Potrafi czytać w myślach
~ Włada lodem. Potrafi tworzyć z niego różne rzeczy, tworzyć
Aparycja: Kama ma długie ciemne włosy. Jest szczupłą osobą.
Cechy charakteru: Camilla to miła i cierpliwa dziewczyna. Jest trochę zadziorna, ale to tylko dla zabawy. Ma poczucie humoru, którego nie traci, nawet w najsmutniejszych momentach. Lecz Kamila nie da sobą pomiatać,. Potrafi być arogancka i wredna.
Muzyka: Kama nie słucha określonego typu muzyki. Jest mieszanką popu, rocka, klasyki
Historia: Dokładnie nie pamięta... Obudziła się nad brzegiem jeziora. Próbowała przeżyć w tych trudnych warunkach, aż w końcu trafiła tu...
Zwierzę:
Arabeska
Caspian

Asteg
Inne zdjęcia:
Motto: ,, Nigdy nie mów nigdy ''
Imię: Rezi
Nazwisko: Wierzgoń
Pseudonim: Remek, Remczak, Rezigiusz
Płeć: Chłopak
Wiek: 19 lat ( nieśmiertelny )
Głos:
Żywioł: Zabawa, Energia, Imprezy, Śmiech
Moce:
Aparycja:
Cechy charakteru:
Muzyka: Jest mieszanką.
Historia:
~ Potrafi automatycznie sprawić aby ktoś się śmiał
~ Potrafi czytać w myślach
~ Potrafi latać
~ Potrafi się teleportować
Zwierzę:
Partner/ka: Kamila Scott
Inne zdjęcia:
środa, 27 maja 2015
Od Katniss do Ashton'a
Popatrzyłam na niego zdziwiona.
- Tak ! - krzyknęłam uradowana i pocałowałam go
Usiedliśmy nad wodą i wpatrywaliśmy się w zachodzące słńce.
- Pięknie dziś jest - zaśmiał się przerywając ciszę - Choć nie piękniej niż ty...
- Dzięki - powiedziałam radośnie - Ty też nie wyglądasz najgorzej - przedrzeźniałam go
W odpowiedzi dostałam kuksańca w brzuch.
- Może wrócimy do siebie ? - zaproponowałam
< Ashton ? >
- Tak ! - krzyknęłam uradowana i pocałowałam go
Usiedliśmy nad wodą i wpatrywaliśmy się w zachodzące słńce.
- Pięknie dziś jest - zaśmiał się przerywając ciszę - Choć nie piękniej niż ty...
- Dzięki - powiedziałam radośnie - Ty też nie wyglądasz najgorzej - przedrzeźniałam go
W odpowiedzi dostałam kuksańca w brzuch.
- Może wrócimy do siebie ? - zaproponowałam
< Ashton ? >
Od Ashton'a do Katniss
Przybliżyłem swojego konia do jej ( co do tego skąd mam konia - Kamila mi pożyczyła. Muszę sobie jednak jakiegoś sprawić ).
Zawiązałem Katne oczy.
- hej! Jak ja mam teraz prowadzić konia!? - krzyknęła roześmiana.
- da się załatwić - powiedziałem i chwyciłem jej wodze. Jechałem kłusem trzymając w jednej ręce swoje, w drugiej Katniss, wodze. Wreszcie zajechaliśmy na miejsce.
Zsiadłem z konia i zdjąłem Kat z Mistral'a.
- mogę już patrzyć? - spytała.
- jeszcze nie! - krzyknąłem i pobiegłem schować się w krzskach.
- zdejmij opaskę! - krzyknąłem zmieniając kryjówkę. Teraz znajdowałem się centralnie za Kat. Zdjeła opaskę i zaczęła się rozglądać. Wybiegłem z ukrycia.
Kiedy obejrzała się do tyłu wykonałem szybki uskok w bok i uklęknąłem przed dziewczyną.
- Katniss Everest czy zostaniesz moją dziewczyną?
Tak mniej więcej wygląda to miejsce:

< Kat? Co zrobisz? >
Zawiązałem Katne oczy.
- hej! Jak ja mam teraz prowadzić konia!? - krzyknęła roześmiana.
- da się załatwić - powiedziałem i chwyciłem jej wodze. Jechałem kłusem trzymając w jednej ręce swoje, w drugiej Katniss, wodze. Wreszcie zajechaliśmy na miejsce.
Zsiadłem z konia i zdjąłem Kat z Mistral'a.
- mogę już patrzyć? - spytała.
- jeszcze nie! - krzyknąłem i pobiegłem schować się w krzskach.
- zdejmij opaskę! - krzyknąłem zmieniając kryjówkę. Teraz znajdowałem się centralnie za Kat. Zdjeła opaskę i zaczęła się rozglądać. Wybiegłem z ukrycia.
Kiedy obejrzała się do tyłu wykonałem szybki uskok w bok i uklęknąłem przed dziewczyną.
- Katniss Everest czy zostaniesz moją dziewczyną?
Tak mniej więcej wygląda to miejsce:
< Kat? Co zrobisz? >
Od Katniss do Ashton'a
Odwzajemniłam pocałunek i razem zaczęliśmy się śmiać.
Potem razem z Ash'em poszliśmy pojeżdzić.
- Piękny dziś dzień. - uznałam kiey osiodłałam konia dla siebie, a Ashtonowi dałam Mistrala.
- Rzeczywiście - zaśmiał się - Prawie jak ja ! - mówiąc to zaczął kpiàco się śmiać, a ja do niego dołączyłam. Konie zaczęły się niepokoić, więc ruszyliśmy na szosę.
- Co raz lepiej ci idzie - powiedziałam
- Dzięki - odparł krótko - Zaprowadzę cie gdzieś...
< Ashton ? Cóż to za tajemnicze miejsce w które mnie zabrałeś ? >
Od Ashton'a do Katniss
- tak - powiedziałem szczerze - jak mnie nauczysz jazdy konnej to możesz być moją księżniczką! - zaśmiałem się...
* następnego dnia *
Obudziłem się baaardzo wcześnie ( czyli o 10.30 rzecz jasna ). Nasz pokój mieścił w sobie jeszcze łazienkę i małą kuchnię. Weszłem do kuchni, a tam... zobaczyłem coś strasznego...!
- hej! To moja Nutella! - wrzasnąłem podbiegając do Katniss i wyrywając jej pojemnik z ręki
- dobra, dobra, sorry!- zaczęła się śmiać. Popatrzyłem na nią spod byka. Na co ona tylko się zaśmiała. Potem wciąż kradła mi Nutelle. Wreszcie zacząłem ją gonić. Szybko złapałem i zacząłem ją gilgotać. Śmiała się jak szalona. Porwałem ją w ramiona i pocałowałem. Nie, nic mi nie odbiło...
< Kat? >
* następnego dnia *
Obudziłem się baaardzo wcześnie ( czyli o 10.30 rzecz jasna ). Nasz pokój mieścił w sobie jeszcze łazienkę i małą kuchnię. Weszłem do kuchni, a tam... zobaczyłem coś strasznego...!
- hej! To moja Nutella! - wrzasnąłem podbiegając do Katniss i wyrywając jej pojemnik z ręki
- dobra, dobra, sorry!- zaczęła się śmiać. Popatrzyłem na nią spod byka. Na co ona tylko się zaśmiała. Potem wciąż kradła mi Nutelle. Wreszcie zacząłem ją gonić. Szybko złapałem i zacząłem ją gilgotać. Śmiała się jak szalona. Porwałem ją w ramiona i pocałowałem. Nie, nic mi nie odbiło...
< Kat? >
PRZECZYTAĆ!!!! WAŻNE!
Uwaga! Nowa nowina
Niedawno odkryliśmy, że kiedy tylko wejdzie się na tereny naszego miasta zdobywa się nieśmiertelność i wieczną młodość. Także od tego czasu co miesiąc ,,starzejemy się'' o 15 lat. Pamiętajcie! Dla nas czas i wik nie ma znaczenia, ale dla innych , np. Naszych bliskich... ich życie w mgnieniu oka mija nam przed oczami...
Tak, można pisać komentarze :-)
~ Wasza Camile ( xD )
Niedawno odkryliśmy, że kiedy tylko wejdzie się na tereny naszego miasta zdobywa się nieśmiertelność i wieczną młodość. Także od tego czasu co miesiąc ,,starzejemy się'' o 15 lat. Pamiętajcie! Dla nas czas i wik nie ma znaczenia, ale dla innych , np. Naszych bliskich... ich życie w mgnieniu oka mija nam przed oczami...
Tak, można pisać komentarze :-)
~ Wasza Camile ( xD )
niedziela, 24 maja 2015
Od Katniss do Ashton'a
Zaśmiałam się i poprowadziłam delikatnie Mistrala, tak aby Ash mógł się przyzwyczaić do siedzenia w siodle.
Po półgodzinnej sesji pokazałam Ashtonowi jak rozsiodłać i czyścić konia.
Na końcu dokładnie wytarłam wałaha i razem z Ashtonem wybraliśmy się nad jezioro.
- Sądzisz, że jestem ładna ? - zapytałam naglę wpatrując się w taflę wody, która odbijała mój obraz. Nie wiem czy jestem na haju... czy coś, ale chyba się zakochałam ( i to nie w sobie ! )
< Ashton ? >
od Ashton'a do Katniss
- w sumie, czemu nie - powiedziałem z udawaną obojętnością. Katniss to fajna dziewczyna, ale boję się, że coś mi odbije i spytam ją o partnerstwo. Jeszcze nie jestem gotowy...
Poszliśmy do stajni. Kat pokazała mi swojego konia, Mistral'a. Wsiedliśmy na konia i pojechaliśmy na rozległą łąkę.
- może nauczyć cię jeździć? - zaproponowała Katniss.
- kaszka z mleczkiem - odpadłem chwytając wodze. Cmoknąłem i z całej siły pociągnąłem za wodze. Mistral wkurzył się i zaczął wierzgać, a na koniec stanął dęba.
Kat uspokoiła konia i obrzuciła nie masakrycznym spojrzeniem.
- Okay, ty prowadź - westchnąłem teatralnie. - już nie będę księciem na białym koniu...
<
Poszliśmy do stajni. Kat pokazała mi swojego konia, Mistral'a. Wsiedliśmy na konia i pojechaliśmy na rozległą łąkę.
- może nauczyć cię jeździć? - zaproponowała Katniss.
- kaszka z mleczkiem - odpadłem chwytając wodze. Cmoknąłem i z całej siły pociągnąłem za wodze. Mistral wkurzył się i zaczął wierzgać, a na koniec stanął dęba.
Kat uspokoiła konia i obrzuciła nie masakrycznym spojrzeniem.
- Okay, ty prowadź - westchnąłem teatralnie. - już nie będę księciem na białym koniu...
<
sobota, 23 maja 2015
Od Katniss do Ashton'a
- Dziękuje - powiedziałam i przytuliłam go, jednak odrazu się odsunęłam - Przepraszam - rzekłam z lekkim uśmiechem
Nastała chwila ciszy, którą zakłuciłam, oczywiście nie jak kto inny - ja.
- To gdzie jest ten pokój ? - zapytałam zmieniając temat
Ashton zaprowadził mnie do pokoju i pokazał łóżko na, którym mogę spać.
Położyłam się i momentalnie usnęłam.
* Natępnego dnia *
Wstałam dość wcześnie. Oczywiście mój współlokator się jeszcze nie obudził, z resztą jak cała reszta.
Zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie dla wszystkich. Naleśniki, gofry, tosty i kilka innych rzeczy. Potem zawołałam wszystkich do stołu i razem zjedliśmy śniadanie.
Po udanym posiłku zapytałam Ashton'a:
- Przejdziemy się ? Jest piękna pogoda - uśmiechnęłam się do niego radośnie
< Ashton ? >
Od Ashton'a do Katniss
- ja... - nie wiedziałem jak mam się zachować. Ludzie zawsze uważali mnie za niegodnego zaufania - ... współczuję ci bardzo.
- nie musisz, to było tak dawno, że... - nie dokończyła. Zamiast tego wybuchła głośnym płaczem.
- cicho... - powiedziałem obejmąc ją ramieniem. - ciiicho... już... spokojnie - szeptałem kołysząc ją delikatnie. Wreszcie stopniowo się uspokoiła i leciutko mnie odepchnęła.
- prze.. praszam Ash. Masz własne problemy, nie powinnam mieszać cię jeszcze w moje kłopoty - wyjąkała
- w którym pokoju mieszkasz? - spytałem pragnąc jak najszybciej zmienić temat. Nie byłem gotowy zwirzać się komuś z mojego zawszonego życia.
- nigdy... zawsze mieszkałam w lesie - powiedziała. Wyjąłem z kieszeni klucz do mojego pokoju i wcisnąłem jej go do ręki.
- możesz zamieszkać ze mną - powiedziałem
< Kat? >
- nie musisz, to było tak dawno, że... - nie dokończyła. Zamiast tego wybuchła głośnym płaczem.
- cicho... - powiedziałem obejmąc ją ramieniem. - ciiicho... już... spokojnie - szeptałem kołysząc ją delikatnie. Wreszcie stopniowo się uspokoiła i leciutko mnie odepchnęła.
- prze.. praszam Ash. Masz własne problemy, nie powinnam mieszać cię jeszcze w moje kłopoty - wyjąkała
- w którym pokoju mieszkasz? - spytałem pragnąc jak najszybciej zmienić temat. Nie byłem gotowy zwirzać się komuś z mojego zawszonego życia.
- nigdy... zawsze mieszkałam w lesie - powiedziała. Wyjąłem z kieszeni klucz do mojego pokoju i wcisnąłem jej go do ręki.
- możesz zamieszkać ze mną - powiedziałem
< Kat? >
Od Katniss do Ashton
- No dobra... Dobra - dałam za wygraną i wciągnęłam go do wody z równie dumnym uśmieszkiem.
Popływaliśmy chwilę, a potem wyszliśmy i usiedliśmy na środku Polany.
- Jak się tu znalazłaś ? - zapytał
Zawachałam się, lecz czułam do niego pewne dziwne zaufanie które kazało mi przekazać swoją historię.
- Moja matka pożuciła mnie w lesie kiedy miałam zaledwie 8 lat. Powierzyła mi jedynie wiedzę, narzędzia potrzebne do przetrwania oraz kartkę na której napisała - mówiąc to pokazałam mu kartkę:
Droga Katniss. Wiem, że jesteś na mnie zła. Wiem, że mnie nienawidzisz, ale chce przekazać ci kilka ważnych informacji. Ja - twoja matka - mam na imię Monika, a twój ojciec Thomas. Pewnie zadajesz sobie pytanie dlaczego cie zostawiliśmy ? Zostawiliśmy na pastwę losu, małą, bezbronną dziewczynkę. Musisz wiedzieć iż w naszym państwie panuje krwawa wojna. Ja i twój ojciec jesteśmy przekonani, że w lesie będziesz bezpieczniejsza.
Kochamy cie bardzo
Mama i Tata
< Ashton ? jak zareagowałeś na ten list ? >
Od Ashon'a od Katniss
Zapatrzeni w niebo długo milczeliśmy. Zobaczyłem właśnie chmurę w kształcie żółwia. Epicko... xD.
Nagle zdałem sobie sprawę, że Katniss bacznie mi się przygląda.
- uważasz, że jestem przystojny? - spytałem ironiczne przeczesując ręką włosy. Spuściła głowę w dół i zarumieniła się.
- nie skąd - próbowała się bronić.
- naprawdę? - udałem zaskoczenie - to pacz!
Po tych słowach wziąłem ją na ręce i wrzuciłem do pobliskiego jeziora. Wyszczerzyłem zeby w uśmiechu.
- a teraz? - spytałem.
< Kat? >
Nagle zdałem sobie sprawę, że Katniss bacznie mi się przygląda.
- uważasz, że jestem przystojny? - spytałem ironiczne przeczesując ręką włosy. Spuściła głowę w dół i zarumieniła się.
- nie skąd - próbowała się bronić.
- naprawdę? - udałem zaskoczenie - to pacz!
Po tych słowach wziąłem ją na ręce i wrzuciłem do pobliskiego jeziora. Wyszczerzyłem zeby w uśmiechu.
- a teraz? - spytałem.
< Kat? >
Od Katniss do Ashton
Zaśmiałam się głośno.
- Hej ! - krzyknął chłopak - Jestem Ashton !
- A ja Katniss - przedstawiłam się radośnie - Przejdziemy się ? Będzie troche bezpieczniej. Przynajmniej nikt nie spadnie z drzewa - odparłam z ironicznym uśmieszkiem
- Ok - rzekł i razem ruszyliśmy w stronę jeziorka.
Kiedy tam dotarliśmy usiadłam przy wodzie, a on koło mnie i zaczęliśmy wpatrywać się w zachodzàce słońce. Spojrzałam na Ashton'a. Jest to przystojny, miły chłopak. Uśmiechnęłam się mama do siebie.
< Ashton ? >
Odnaleziona !
Imię: Katniss
Nazwisko: Everdeen
Przezwisko: Kat, Kotna
Płeć: Kobieta
Wiek: 18 lat
Wzrost: 189
Wygląd: Paczaj na zdjęcie !!!
Cechy charakteru: Katniss to łagodna osoba. Potrafi dobrze się bawić i ma szacunek do wszystkiego co żyje, jednak jeśli ją zdenerwujesz musisz wiedzieć, że bić też się umie. Zresztą perfekcyjnie strzela z łuku i idealnie włada mieczem, więc dobrze radzę ci z nią nie zadzierać !
Żywioł: Ogień, no i oczywiście zabawa xd
Muzyka: Nie ma określonego typu muzyki. Słucha trochę Rock'a trochę pop'u i czegoś tam jeszcze...
Moce:
Płeć: Kobieta
Wiek: 18 lat
Wzrost: 189
Wygląd: Paczaj na zdjęcie !!!
Cechy charakteru: Katniss to łagodna osoba. Potrafi dobrze się bawić i ma szacunek do wszystkiego co żyje, jednak jeśli ją zdenerwujesz musisz wiedzieć, że bić też się umie. Zresztą perfekcyjnie strzela z łuku i idealnie włada mieczem, więc dobrze radzę ci z nią nie zadzierać !
Żywioł: Ogień, no i oczywiście zabawa xd
Muzyka: Nie ma określonego typu muzyki. Słucha trochę Rock'a trochę pop'u i czegoś tam jeszcze...
Moce:
Potrafi ulepić coś z ognia
Spalić coś
Stworzyć ogniste skrzydła
Włada ogniem
Partner: Zakochana w Ashton'ie
Pokój:
Zwierze:
Pokój:
Zwierze:
Everest
piątek, 22 maja 2015
Od Ashton'a
Załatwiłem sprawę ,,przynależności'' do tego miasta. Wdrapałem się na drzewo pragnąc zaznać choć trochę spokoju. Rozsiadłem się wygodnie na gałęzi, oparłem plecami o pień i włączyłem muzykę na słuchawkach. Akurat leciał mój kawałek ,,Cry'' Marmozet'u. Zacząłem śpiewać. Po jakimś czasie skapnąłem się,że ktoś śpiewa ze mną. Odwróciłem się o mały włos nie spadając przy tym z drzewa.
< ktuś ? XD >
< ktuś ? XD >
Od Camille do Kiyoko
Byłam wstrząśnięta.
- już - usłyszałam głos Kiyoko - teraz możemy się porozumieć, ale tylko za pomocą myśli rozumiesz?
Mimo woli przytaknęłam.
- co się stało? - spytałam w myślach
- chodź za mną - usłyszałam gdzieś w mojej głowie głos przyjaciółki.
- gdzie jesteś - spytałam - nie widzę cię
- no tak - powiedziała. Znałam ją tak dobrze, żeby wybrazić sobie to, że taraz wali się ręką w czoło myśląc jak mogła o tym zapomnieć.
- idę się przejść - powiedziałam do Remka i Kamy.
Kamila spojrzała na mnie podejrzliwe.
- no co? - zapytałam wkurzona, czy oni mają teraz zamiar mnie wiecznie pilnować!?
- nic - mrukneła - tylko postaraj się przeżyć, dobrze?
Wkurzyłam się i bez słowa wyszłam na dwór.
- co teraz? - spytałam w myślach Kiyoko
< Kiyoko? Co teraz? >
- już - usłyszałam głos Kiyoko - teraz możemy się porozumieć, ale tylko za pomocą myśli rozumiesz?
Mimo woli przytaknęłam.
- co się stało? - spytałam w myślach
- chodź za mną - usłyszałam gdzieś w mojej głowie głos przyjaciółki.
- gdzie jesteś - spytałam - nie widzę cię
- no tak - powiedziała. Znałam ją tak dobrze, żeby wybrazić sobie to, że taraz wali się ręką w czoło myśląc jak mogła o tym zapomnieć.
- idę się przejść - powiedziałam do Remka i Kamy.
Kamila spojrzała na mnie podejrzliwe.
- no co? - zapytałam wkurzona, czy oni mają teraz zamiar mnie wiecznie pilnować!?
- nic - mrukneła - tylko postaraj się przeżyć, dobrze?
Wkurzyłam się i bez słowa wyszłam na dwór.
- co teraz? - spytałam w myślach Kiyoko
< Kiyoko? Co teraz? >
Nowy członek!!!
Imię: Ashton ( mówcie mu Ash... albo jakoś tam...)
Nazwisko: Pendragon
Płeć: mężczyzna
Wiek: 19
Wzrost: 192 cm
Wygląd: ....masz zdjęcie...
Cechy charakteru: Zabawny i... wkurzający? Nadużywa ,, xD ''. Sarkazm i ironia to jego drugie imię.
Żywioł: neon i ogień
Muzyka: głównie metal xD
Moce:
- takie jakby... bicz z zielonego neonu
- lubi wszystko podpalać ( zwłaszcza szkoły xD )
Pokój: ( numer pokoju z zakładki "Pokoje" )
Zwierzę: kiedyś miał psa, ale ten się wkurzył i... uciekł
Historia: co to? Komisariat? xD
Właściciel: *Kociaczek*
Inne zdjęcia:
poniedziałek, 18 maja 2015
WATAHY - DOŁĄCZCIE ;)
W POLECANYCH POJAWIŁY SIĘ DWIE NOWE WATAHY, KTÓRE "ZAWARŁY Z NAMI SOJUSZ". SĄ TO:
Wataha Księżycowych Łowców
autor: KamilaQ
Wataha Siódmej Gwiazdy
autor: lilissa1Wataha Księżycowych Łowców
autor: KamilaQ
Od Kiyoko cd Camille
Po jakimś czasie rozmowy z Camille poszłam na wzgórze do lasu. Miałam
ochotę pobyć sama. Nie wiem czemu wszystko idzie nie po naszej myśli,
lecz i tak nie rozumiem czemu ona się załamuje. Jeżeli będzie tak
pesymistyczne do tego podchodziła, to będzie tak dalej. Jednak sytuacja
jest kiepska. Myślałam, że kiedy znajdę swoje miejsce na ziemi to
wszystko będzie dobrze. Niestety życie to nie bajka. Trzeba się z tym
pogodzić. Szłam przez las myśląc jak filozof. Nagle usłyszałam hałas
nieopodal mnie. Podeszłam tam i ujrzałam pięknego, siwego konia
szarpiącego się z płapką kłusowników. Od razu starałam się mu pomóc. Na
szczęście się nie spłoszył. Zrobiłam mu zimny okład z leczniczy ziół i
zatamowałam krew. Kiedy wstałam i zacząłem szukać czegoś czym mogłabym
zabezpieczyć opatrunek koń nagle stanął w bezruchu patrząc na coś
znajdującego się za mną. Uciekł galopem w przeciwną stronę. Starałam się
odwrócić, lecz nagle poczułam bezwład i upadłam na twardą ziemię.
Zemdlałam.
***
Otworzyłam powoli oczy i próbowałam wstać na chwiejących się nogach. Było mi zimno. Nigdy tego nie odczuwałam. Rozejrzałam się dookoła. Byłam w jaskini bez wyjścia. Na ziemi leżał śnieg, a u góry jakby ściana wody która się nie lała. Po środku tej groty mieścił się świecący na niebiesko kamień. Coś mnie do niego przyciągało. Zaczęłam iść w tamtą stronę. Niechciałam tam iść, ale musiałam. Krok po kroku znajdowałam się coraz bliżej niego. Mimowoli wyciągnęłam rękę, aby go dotknąć i stało się. Światło rozległo się w całej jaskini, a ja poczułam jak moje ciało obija się o śnieg i zaczynałam odlatywać. Zasnęłam.
***
Poczułam jak mój umysł wchodził do ciała, a dokładniej do...do czegoś co przypominało ciało, ponieważ lewitowałam nad swoim ciałem. Nie wiem kto nim kierował, ale chyba miał złe zamiary. Znajdował się dosyć blisko naszego głównego domu, czy jak to się nazywało, i szedł w jego kierunku. Wchodził powoli do budynku, a ja latałam za nim. W salonie na kanapie siedzieli Remek, Kamila i Camille. Osoba w moim ciele zaczęła z nimi rozmawiać, ale Camilla była zajęta oglądaniem czegoś w TV. Starałam nawiązać kontakt z umysłem Remka, a potem Kamili, ale bez skutku. Zaczęłam mówić do umysłu Camilli
-Błagam... Camilla.- prawie płakałam, a mój głos załamywał się w pół, lecz Camilla nagle poruszyła głową
-Słyszysz mnie?- w moim głosie pojawiła się nutka nadzieji. Otworzyła usta aby coś powiedzieć, ale jej przerwałam
-Nic nie mów. To coś lub ktoś może to wykorzystywać. Za chwilę otworzę barierę między naszymi umysłami i będziemy mogły bezpiecznie rozmawiać.- Zaczęłam pozwalać, aby kturtyna między nami się otworzyła.
<Camille? Uratuj mnie albo będziesz miała ducha w mieście.>
***
Otworzyłam powoli oczy i próbowałam wstać na chwiejących się nogach. Było mi zimno. Nigdy tego nie odczuwałam. Rozejrzałam się dookoła. Byłam w jaskini bez wyjścia. Na ziemi leżał śnieg, a u góry jakby ściana wody która się nie lała. Po środku tej groty mieścił się świecący na niebiesko kamień. Coś mnie do niego przyciągało. Zaczęłam iść w tamtą stronę. Niechciałam tam iść, ale musiałam. Krok po kroku znajdowałam się coraz bliżej niego. Mimowoli wyciągnęłam rękę, aby go dotknąć i stało się. Światło rozległo się w całej jaskini, a ja poczułam jak moje ciało obija się o śnieg i zaczynałam odlatywać. Zasnęłam.
***
Poczułam jak mój umysł wchodził do ciała, a dokładniej do...do czegoś co przypominało ciało, ponieważ lewitowałam nad swoim ciałem. Nie wiem kto nim kierował, ale chyba miał złe zamiary. Znajdował się dosyć blisko naszego głównego domu, czy jak to się nazywało, i szedł w jego kierunku. Wchodził powoli do budynku, a ja latałam za nim. W salonie na kanapie siedzieli Remek, Kamila i Camille. Osoba w moim ciele zaczęła z nimi rozmawiać, ale Camilla była zajęta oglądaniem czegoś w TV. Starałam nawiązać kontakt z umysłem Remka, a potem Kamili, ale bez skutku. Zaczęłam mówić do umysłu Camilli
-Błagam... Camilla.- prawie płakałam, a mój głos załamywał się w pół, lecz Camilla nagle poruszyła głową
-Słyszysz mnie?- w moim głosie pojawiła się nutka nadzieji. Otworzyła usta aby coś powiedzieć, ale jej przerwałam
-Nic nie mów. To coś lub ktoś może to wykorzystywać. Za chwilę otworzę barierę między naszymi umysłami i będziemy mogły bezpiecznie rozmawiać.- Zaczęłam pozwalać, aby kturtyna między nami się otworzyła.
<Camille? Uratuj mnie albo będziesz miała ducha w mieście.>
sobota, 9 maja 2015
Od Kamili CD Camille
Camille rzuciła mi błagalne spojrzenie. Zrozumiałam że nie chce abym mówiła Kiyoko że o mały włos nie zginęła.
- To wy sobie tu gadajcie a ja pójdę poćwiczyć z Magikiem - oznajmiłam i poszłam do boksu wałacha.
Kiedy weszłam do boksu zaczęłam czyćsić Magika.
Po półgodzinie aż lśnił czystością.
Osiodłałam go i razem ruszyliśmy leśną ścieżką.
Po godzinie kłusownia pod górę zaczęło się robić ciemno. Naglę przed nami przebiegł dziki kot.
Koń okropnie się wystraszył. Próbowałam go uspokoić. Przemawiałam do niego uspokajająco aż w końcu stanął i zaczął niespokojnie dyszeć.
- Już dobrze, już wszystko jest dobrze - mówiąc to zbliżyłam twarz do łba wałacha i mocno do siebie przytuliłam.
- Wracajmy do domu...
Po kilku godzinach szukania drogi odnaleźliśmy miejsce do którego zmierzaliśmy.
- Kamila ! - usłyszałam na powitanie od Reziego
Szybko zsiadłym z konia i przytuliłam się do niego.
Poszłam na górę się przebrać.
Następnie ogarnęłam Magika i zaprowadziłam go na pastwisko.
Poszłam do pokoju Camille.
< Camille ? >
piątek, 8 maja 2015
Nowa Nadzieja !!!
Z bolącym sercem stwierdzam, że straciliście już zupełnie zapał do tego bloga... Ale może jest jeszcze ratunek? Zobaczymy... Czekam na minimum 12 komentarzy ( od różnych ludzi ), że będzie dalej pisać opka. Musicie podać swój adres na howrse!!! Inaczej wiadomość nie zostanie zaliczona!!!!!
czwartek, 7 maja 2015
od Camille do Kamili i Kiyoko
Kazali mi się położyć, więc leżałam... Jess jak zwykle nie było, bo po co. Drzwi się otworzyły i weszła rozradowana Kiyoko.
- zgaś światło - wycedziłam. Widocznie zauważyła krew na moich ubraniach, bo podbiegła do mnie.
- co ci się... - zaczęła, ale odgłos otwieranych drzwi nie dał jej dokończyć. Weszła Kamila.
- co tu takie zbiorowisko? Przecież żyję - zażartowałam
- mało brakowało - mrukneła Kamila.
< Kama? Kiyoko? >
- zgaś światło - wycedziłam. Widocznie zauważyła krew na moich ubraniach, bo podbiegła do mnie.
- co ci się... - zaczęła, ale odgłos otwieranych drzwi nie dał jej dokończyć. Weszła Kamila.
- co tu takie zbiorowisko? Przecież żyję - zażartowałam
- mało brakowało - mrukneła Kamila.
< Kama? Kiyoko? >
Od Kamili do Camille i Remka
Przytuliłam Camille, a ona położyła głowę na moim ramieniu.
- Nie płacz. Wszystko będzie dobrze - pocieszałam ją - Ale teraz wracajmy do domu - mówiąc to razem z Remkiem podnkeśliśmy dziewczynę poszliśmy do domu.
Camille poszła się położyć.
Po kilku minutach postanowiłam do niej zajrzeć.
Zapukałam do drzwi.
< Camille ? >
Od Camile cd Kamila
- ja... - zaczęłam. Oczywiście chciałam się zabić, ale tego nie przewidziałam...
- chodź! - krzyknęła Kama i pomogli mi z Remkiem wstać
- dzięki - wysapałam opierając się na nich - zostawcie mnie
- Co!? Oszalałaś!? - niedowierzał Rezi. Posadzili mnie pod drzewem. Siedziałam tak na wpół martwa oparta o pień. Nagle coś we mnie pękło. Rozpłakałam się.
- ja już tak nie mogę!!!!!! - wydarłm się. Poczułam, że ktoś obejmuje mnie ramieniem.
- nie płacz - usłyszałam szept....
< Kama? Remek? >
P.s. uratowaliście bloga ( przynajmniej na razie )
- chodź! - krzyknęła Kama i pomogli mi z Remkiem wstać
- dzięki - wysapałam opierając się na nich - zostawcie mnie
- Co!? Oszalałaś!? - niedowierzał Rezi. Posadzili mnie pod drzewem. Siedziałam tak na wpół martwa oparta o pień. Nagle coś we mnie pękło. Rozpłakałam się.
- ja już tak nie mogę!!!!!! - wydarłm się. Poczułam, że ktoś obejmuje mnie ramieniem.
- nie płacz - usłyszałam szept....
< Kama? Remek? >
P.s. uratowaliście bloga ( przynajmniej na razie )
Od Kamili do Camille i Remka
- Zauważyłaś że Camille ostatnio się nie pojawia - zapytał Remek przy śniadaniu
- Rzeczywiście - mówiąc to wstałam - Coś mogło jej się stać ! Idziemy jej szukać.
Wybiegliśmy z domu i ruszyliśmy w stronę klifu.
Przy drzewie leżała w pół martwa dziewczyna. Naglę oprzytomniałam !
- Camille - krzyknęłam podchodząc do dziewczyny i zaczęłam robić jej sztuczne oddychanie. - Obudź się ! No obudź - szeptałam próbując nie wpaść w panikę.
Naglę dziewczyna ocknęła się. Przytuliłam ją, a do nas dołączył się Remczak.
- Co ci odbiło ?!
< Camille ? >
Od Camile
Nic się nie układa. Dosłownie nic.... najpierw odeszła Zoe, teraz Mixi... Złapałam się za głowę.
- boże ratuj - wyszeptałam. Wszystko było nie tak. Świat stał się pusty i szary. Próbowałam już wszystkiego...
Stanęłam na brzegu piętnasu metrowego klifu. Zamknięłam oczy i runęłam w dół. Już tylko parę metrów, centymetrów, minimetrów... Odruchowo rozłożyłam skrzydła i wzbiłam się w powietrze.
- no właśnie, taki to już mój los - przeklnęłam pod nosem.
Poczułam dziwne kłucie w karku. Ból narastał. Przysisdłam na drzewie. Wygląda na to, że coś mnie ugryzło. Z pleców ciekła mi krew... Zrobiło mi się czarno przed oczami. Spadłam z hukiem z gałęzi. Zemdlałam...
< Ktoś? Albo umrę >
Więc... ostatnio nikt nic nie pisze. Jeśli sytuacja się nie poprawi Camile umrze a z nią cały blog...
~ *Kociaczek*
- boże ratuj - wyszeptałam. Wszystko było nie tak. Świat stał się pusty i szary. Próbowałam już wszystkiego...
Stanęłam na brzegu piętnasu metrowego klifu. Zamknięłam oczy i runęłam w dół. Już tylko parę metrów, centymetrów, minimetrów... Odruchowo rozłożyłam skrzydła i wzbiłam się w powietrze.
- no właśnie, taki to już mój los - przeklnęłam pod nosem.
Poczułam dziwne kłucie w karku. Ból narastał. Przysisdłam na drzewie. Wygląda na to, że coś mnie ugryzło. Z pleców ciekła mi krew... Zrobiło mi się czarno przed oczami. Spadłam z hukiem z gałęzi. Zemdlałam...
< Ktoś? Albo umrę >
Więc... ostatnio nikt nic nie pisze. Jeśli sytuacja się nie poprawi Camile umrze a z nią cały blog...
~ *Kociaczek*
niedziela, 3 maja 2015
Nowy form Jess
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć,
bo nikt za mnie nie umrze!
Imię: Jessica
Nazwisko: Merlinse
Płeć: Kobieta
Wiek: 17
Głos: Avril Lavigne
Żywioł: mrok
Moce:
~ widzi w ciemności
~ potrafi czytać w czyiś myślach
~ może sprawić, że daną osobę będą dręczyły koszmary
~ zmienia się w jastrzębia, lwa i kojota
~ może sprawić, że drzewo uschnie, albo odrośnie
Aparycja:Blond włosy miejscami farbnięte na zielono. Jaskrawe zielono-żółte oczy jak u kota.
Cechy charakteru: Złośliwa, uwielbia się odroczyć oraz żartować. Przeklina, ma głupkowate pomysły. Jest odważna i nigdy nie rozumie do końca powagi sytuacji. Nigdy nie sypia w nocy. Jednym słowem ma trudny charakter.
Muzyka: metal, rock
Historia: Dawno, dawno temu ( xD ) przyjaciółka Camile. Nudziło jej się i przylazła...
Zwierzę:
Damon
Partner: błagam, że niby ktoś z nią wytrzyma?! Dobre sobie.. he, he..
Inne zdjęcia:
Nowy formularz zgłoszeniowy
Mamy nowy form! Prosze jak najszybciej go wypełnić i przesłać do *Kociaczek* na howrse lub wstawiać samemu...
Zdjęcie: ( realny człowiek )
Motto:
Imię:
Nazwisko:
Płeć:
Wiek:
Głos:
Żywioł:
Moce:
Aparycja:
Cechy charakteru:
Muzyka:
Historia:
Zwierzę:
Partner/ka:
Inne zdjęcia:
Zdjęcie: ( realny człowiek )
Motto:
Imię:
Nazwisko:
Płeć:
Wiek:
Głos:
Żywioł:
Moce:
Aparycja:
Cechy charakteru:
Muzyka:
Historia:
Zwierzę:
Partner/ka:
Inne zdjęcia:
Od Kiyoko cd Camile
-Tak. Koliberka a w dokładności koliberkę.- dałam jej znak w myślach, aby poleciała na mój palec- Nazywa się Yoko.
-Ja też mam ptaka.- zagwizdała, a na jej ramieniu pojawił się spory kruk- To Black Jack.- Dziewczyna była sympatyczna. Sądzę, że mogę jej zaufać- A! I mam jeszcze tygrysiątko.
-Wow.A wracając do tamtego miasta. Mogę dołączyć?
-Pewnie. Może chcesz zobaczyć jak to wygląda?
-Oczywiście.-odpowiedziałam ze śmiechem- A jak to jest z tymi mocami?- Sama je posiadałam, lecz nic o nich nie wiedziałam, a bardzo mnie to ciekawiło
-Moce dostaje się wtedy, kiedy zrobi się w poprzednim życiu coś honorowego... -zawahała się, jakby chciała coś powiedzieć, lecz się powstrzymała- To tak jakby nagroda za swoje czyny.- Przechodziłyśmy obok padoku. Skakał tam dziewczyna na swym koniu. Kiedy przed naszymi oczami pojawił się duży budynek Camila powiedziała
-To nasz główny dom.- Weszliśmy do niego. Było w nim przytulnie. W salonie mieściła się kanapa i telewizor.
-Który chcesz mieć pokój?- nareszcie zapadło to pytanie
-A który ty masz?
-Mam pokój 9. -moja ulubiona liczba- W sumie możesz do niego dojść. Jest pięcio osobowy a ja jestem sa...- chciała dokończyć, lecz ja jej nie pozwoliłam
-Dołączam!- okrzyknęłam
<Camille?>
-Ja też mam ptaka.- zagwizdała, a na jej ramieniu pojawił się spory kruk- To Black Jack.- Dziewczyna była sympatyczna. Sądzę, że mogę jej zaufać- A! I mam jeszcze tygrysiątko.
-Wow.A wracając do tamtego miasta. Mogę dołączyć?
-Pewnie. Może chcesz zobaczyć jak to wygląda?
-Oczywiście.-odpowiedziałam ze śmiechem- A jak to jest z tymi mocami?- Sama je posiadałam, lecz nic o nich nie wiedziałam, a bardzo mnie to ciekawiło
-Moce dostaje się wtedy, kiedy zrobi się w poprzednim życiu coś honorowego... -zawahała się, jakby chciała coś powiedzieć, lecz się powstrzymała- To tak jakby nagroda za swoje czyny.- Przechodziłyśmy obok padoku. Skakał tam dziewczyna na swym koniu. Kiedy przed naszymi oczami pojawił się duży budynek Camila powiedziała
-To nasz główny dom.- Weszliśmy do niego. Było w nim przytulnie. W salonie mieściła się kanapa i telewizor.
-Który chcesz mieć pokój?- nareszcie zapadło to pytanie
-A który ty masz?
-Mam pokój 9. -moja ulubiona liczba- W sumie możesz do niego dojść. Jest pięcio osobowy a ja jestem sa...- chciała dokończyć, lecz ja jej nie pozwoliłam
-Dołączam!- okrzyknęłam
<Camille?>
Podsumowanie...
Oto podsumowanie miesiąca. Czyli " ocena" od 1-10 czyli liczba napisanych w tym miesiącu opowiadań. Liczba w nawiasie to liczba napisanych opek...
Camile: 10 ( 15 )
Mixi: 4 ( 4)
Kamila: 3(3)
Remek: 4(4)
Rita: 6 (6)
Kiyoko: 1 ( 1 ) (tak na początek :) )
Jess: 3 (3)
Steph: 1 (1)
END!
Camile: 10 ( 15 )
Mixi: 4 ( 4)
Kamila: 3(3)
Remek: 4(4)
Rita: 6 (6)
Kiyoko: 1 ( 1 ) (tak na początek :) )
Jess: 3 (3)
Steph: 1 (1)
END!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



