- Rzeczywiście - mówiąc to wstałam - Coś mogło jej się stać ! Idziemy jej szukać.
Wybiegliśmy z domu i ruszyliśmy w stronę klifu.
Przy drzewie leżała w pół martwa dziewczyna. Naglę oprzytomniałam !
- Camille - krzyknęłam podchodząc do dziewczyny i zaczęłam robić jej sztuczne oddychanie. - Obudź się ! No obudź - szeptałam próbując nie wpaść w panikę.
Naglę dziewczyna ocknęła się. Przytuliłam ją, a do nas dołączył się Remczak.
- Co ci odbiło ?!
< Camille ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz