Dalej nie mogłam pojąć, jak ja to zrobiłam. No jak?! To zwyczajnie niemożliwe.
- Ja... muszę coś jeszcze zrobić - powiedziałam nagle. - Dogonię cię.
Criss spojrzał na mnie badawczo, ale tylko wzruszył ramionami i poszedł dalej.
Ruszyłam marszem w stronę, z której przyszliśmy. Po chwili zaczęłam biec.
Dotarłam do miejsca gdzie zaatakowało nas monstrum. Dalej tam leżało - martwe.
Nie za bardzo wiem, co zamierzałam zrobić. Po prostu jakaś siła kazała mi podejść do martwego ciała. Rozum krzyczał: ,,Uciekaj! To samobójstwo!". Ale ciało nie przyjmowało tego do wiadomości.
Kiedy moja dłoń była milimetry od potwora usłyszałam Criss' a. Jego kroki? Tyle, że on poruszał się bezszelestnie...
O mój Boże!
Odskoczyłam od ciała i przycisnęłam rękę do piersi. Oddychałam szybko, jakbym właśnie przebiegła maraton.
- Co ty miałaś zamiar przed chwilą zrobić?! - zapytał Criss.
- Nie wiem... - szepnęłam. Mój depresyjny stan powoli mijał. Westchnęłam i położyłam się na ziemi.
Criss? Sorry, że tak depresyjnie, ale jestem w podłym nastroju...
czwartek, 18 czerwca 2015
Od Criss'a do Any
Zadziałałem natychmiastowo. Wyjąłem ostrze i wbiłem je w pierś potwora.
Opadł bezsilnie na ziemi, a ja je dobiłem i podszedłem do siedzącej Any.
- Wszystko ok ? - zapytałem pomagając wstać dziewczynie
Otrzepała się i powiedziała:
- Chyba tak
Uśmiechnęliśmy się blado i ruszyliśmy w stronę miasta.
< Ana ? >
Od Any do Criss' a
- Wracamy - odparłam.
Ruszyliśmy w stronę domu. Nagle z krzaków wyskoczyło... jakieś monstrum. Ni to niedźwiedź, ni to wilk. Zamarliśmy.
Rzucił się na nas. Nie - na mnie. Czekałam na cios... który nie nastąpił. Monstrum zawisło nade mną.
Zatrzymałam czas. Nawet nie wiem kiedy. Co ciekawsze - zatrzymałam w czasie TYLKO potwora.
- Wow. Nieźle - mruknął Criss. Nie byłam w stanie się odgryść.
Criss obszedł stwora. A ja tylko stałam i gapiłam się. Jak ja to zrobiłam? Jak udało mi się zatrzymać czas tylko dla jednej istoty?
Nagle monstrum ożyło. I ruszyło prosto na mnie...
Criss?
Ruszyliśmy w stronę domu. Nagle z krzaków wyskoczyło... jakieś monstrum. Ni to niedźwiedź, ni to wilk. Zamarliśmy.
Rzucił się na nas. Nie - na mnie. Czekałam na cios... który nie nastąpił. Monstrum zawisło nade mną.
Zatrzymałam czas. Nawet nie wiem kiedy. Co ciekawsze - zatrzymałam w czasie TYLKO potwora.
- Wow. Nieźle - mruknął Criss. Nie byłam w stanie się odgryść.
Criss obszedł stwora. A ja tylko stałam i gapiłam się. Jak ja to zrobiłam? Jak udało mi się zatrzymać czas tylko dla jednej istoty?
Nagle monstrum ożyło. I ruszyło prosto na mnie...
Criss?
Od Criss'a do Any
Kiedy w końcu się uciszyliśny, zacząłem pokazwyać An'ie inne gwiazdozbiory.
- To jest gwiazdozbiór Delfina - chciałem mówić dalej, ale Ana mi przerwała.
- To dlatego, że ma kształt delfina, tak ? - zaśmiała się
- Tak - odwzajemniłem uśmiech - Podobno stworzył go Grecki Bóg morza i oceanów, Posejdon - wyjaśniłem
- Ciekawe - mruczała pod nosem dziewczyna
- Widzisz tą gwiazdę ?
- Tą najjaśniejszą ? Trudno nie zauważyć - powiedziała ze śmiechem - A czemu pytasz ?
- To planeta, nie gwiazda - rzekłem - Wracamy ?
< Ana ? >
Subskrybuj:
Posty (Atom)