Siedziałam sama w pokoju, bo Erik polazł się gdzieś przejść gdy nagle do pokoju wpadł kolejny chłopak
-Criss - Powiedział tylko tyle, bo właśnie niósł jakąś dziewczynę.
-Rose - Kto to?
- Nie wiem, znalazłem ją w lesie.
Ostrożnie podeszłam do dziewczyny.
Po dokładniejszym przyglądnięciu się jej zrozumiałam, że jest to Olivia, moja stara, podobno martwa aż do teraz przyjaciółka z młodości.
Chłopak bez słowa wyszedł z pokoju.
Minęło kilka godzin nim się obudziła i jak zrozumiała, że to ja to wręcz się na mnie rzuciła.
Rozmawiałyśmy kilka godzin o różnych pierdołach.
Gdy ledwo stałam na nogach, w końcu powiedziałam Olivii, że więcej nie wytrzymam i idę spać.
Położyłam się na łóżku, ale o ironio nie mogłam zasnąć.
Po jakimś czasie usłyszała miarowy oddech Olivii.
Gdzieś tak nad ranem do pokoju wrócił Erik.
- Gdzieś ty łaził tyle czasu? - Spytałam się go w myślach niechcąc budzić Olivii.
<Erik? Olivia?>
sobota, 20 czerwca 2015
Od Rose do Erika
Coś mnie trafiło.
Zaczęłam grać i śpiewać kolejny utwór na gitarze.
Byłam naprawdę zdziwiona gdy okazało się, że zna piosenkę, ponieważ hitem to ona nie jest, nie była i nigdy nie będzie. W dodatku nieźle mu szło...
First fights, long nights, come home late
Can't sleep, I keep me awake
Flip trough the lives on TV
I'll say, for now, I'm happy
Love it when I'm play-pretending
When I can take bullets to the heart
Fuckin' up my happy ending
But I can take bullets to the heart
Breathe and balance and love, I was born on the scene
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they singel avout me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name
Wake up, guard up, I'm bored
Night runs with guns, rock hardcore
Don't dare to care about someone
I'm dirt, I'm ice, is that wrong?
Love it when I'm play-pretending
When I can także bullets to the heart
Fuckin' up my happy ending
But I can take bullets to the heart
Breathe and balance and love, I was born on the scenę
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they sing about me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name \x2
Ahh-Ahh
Ohh
Breathe and balance and love, I was born on the scenę
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they sing about me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name \x2
- Nie mam siły na więcej - Rzuciłam zmęczona ,graniem i śpiewaniem, do chłopaka.
- Tak na marginesie to jestem Rose, a ty? - Odłożyłam gitarę do futerału.
- Erik - odpowiedział.
- Jak trafiłeś na nasz teren?
- Mówiłaś coś? - Wyglądał na zamyślonego.
- Spytałam się, jak trafiłeś na nasz teren - ponowiłam pytanie.
<Erik?>
Zaczęłam grać i śpiewać kolejny utwór na gitarze.
Byłam naprawdę zdziwiona gdy okazało się, że zna piosenkę, ponieważ hitem to ona nie jest, nie była i nigdy nie będzie. W dodatku nieźle mu szło...
First fights, long nights, come home late
Can't sleep, I keep me awake
Flip trough the lives on TV
I'll say, for now, I'm happy
Love it when I'm play-pretending
When I can take bullets to the heart
Fuckin' up my happy ending
But I can take bullets to the heart
Breathe and balance and love, I was born on the scene
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they singel avout me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name
Wake up, guard up, I'm bored
Night runs with guns, rock hardcore
Don't dare to care about someone
I'm dirt, I'm ice, is that wrong?
Love it when I'm play-pretending
When I can także bullets to the heart
Fuckin' up my happy ending
But I can take bullets to the heart
Breathe and balance and love, I was born on the scenę
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they sing about me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name \x2
Ahh-Ahh
Ohh
Breathe and balance and love, I was born on the scenę
Now it runs in my blood, yeah, you know what I mean
When I'm dead and gone, will they sing about me?
Dead and gone, will they scream my name?
Scream my name \x2
- Nie mam siły na więcej - Rzuciłam zmęczona ,graniem i śpiewaniem, do chłopaka.
- Tak na marginesie to jestem Rose, a ty? - Odłożyłam gitarę do futerału.
- Erik - odpowiedział.
- Jak trafiłeś na nasz teren?
- Mówiłaś coś? - Wyglądał na zamyślonego.
- Spytałam się, jak trafiłeś na nasz teren - ponowiłam pytanie.
<Erik?>
Od Erika do Camille
Postanowiłem trochę pozwiedzać
Udałem się na plażę, usiadłem tuż obok wody i zacząłem nucić jakąś piosenkę ( chyba z reklamy xd ), kiedy naglę obok mnie usiadła dziewczyna. Średniej długości blond włosy, chyba z 17 lat, dość wysoka.
Postanowiłem nie być totalnym chamem i się przywitać:
- Cześć - powiedziałem - Jestem Erik. A ty ?
- Ja ? Jestem Camille - oznajmiła - Często tu przychodzę - uśmiechnęliśmy się do siebie
- Czyli nie tylko ja znam to miejsce - udałem smutek i wydałem z siebie dłuuuuugie westchnienie.
- No cóż - rzekła śmiejąc się
- Co się śmiejesz ?! To wcale nie śmieszne - krzyknąłem ironicznym tonem, tak, aby wiedziała, że sobie jaja robię.
Przewróciła oczami, tak, że teraz japiła się na swoje odbicie, więc ja dołączyłem do japienia się.
- Co robimy ? - zapytałem zniecierpliwiony
Dziewczyna westchnęła.
- Miałam zamiar posiedzieć tu w spokoju, ale z tobą chyba się nie da ! - powiedziała śmiejąc się
- Pech... to pech... - rzekłem
< Camilla ? >
Od Erika do Rose
- Sory ! - zaśmiałem się unosząc ręce w geście ,, poddania się ''
Przewróciła oczami.
- Ładnie grasz - powiedziałem
- Dzięki - mówiąc to wyszczerzyliśmy się do siebie
- Znasz coś jeszcze ? - zapytałem
- Znam - i zaczęła grać:
,, Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers' souls
And should the sky be filled with fire and smoke
Keep watching over Durin's sons ''
Jako iż znałem dołączyłem się:
,, If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night
Calling out father oh
Stand by and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side
(High)
And if we should die tonight
Then we should all die together
Raise a glass of wine for the last time
Calling out father oh
Prepare as we will
Watch the flames burn auburn on
The mountainside
Desolation comes upon the sky
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
And I hope that you remember me
Oh, should my people fall
Then surely I'll do the same
Confined in mountain halls
We got too close to the flame
Calling out father oh
Hold fast and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side
Desolation comes upon the sky
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
And I hope that you remember me
And if the night is burning
I will cover my eyes
For if the dark returns
Then my brothers will die
And as the sky is falling down
It crashed into this lonely town
And with that shadow upon the ground
I hear my people screaming out
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
I see fire (oh you know I saw a city burning out)
And I see fire (feel the heat upon my skin, yeah)
And I see fire
And I see fire burn auburn on the Mountain side. ''
- Głos też masz całkiem ładny - zaśmiałem się
- Ty też nie najgorszy - zakpiła i zaczęliśmy coś jeszcze grać
< Rose ? >
Przewróciła oczami.
- Ładnie grasz - powiedziałem
- Dzięki - mówiąc to wyszczerzyliśmy się do siebie
- Znasz coś jeszcze ? - zapytałem
- Znam - i zaczęła grać:
,, Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers' souls
And should the sky be filled with fire and smoke
Keep watching over Durin's sons ''
Jako iż znałem dołączyłem się:
,, If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night
Calling out father oh
Stand by and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side
(High)
And if we should die tonight
Then we should all die together
Raise a glass of wine for the last time
Calling out father oh
Prepare as we will
Watch the flames burn auburn on
The mountainside
Desolation comes upon the sky
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
And I hope that you remember me
Oh, should my people fall
Then surely I'll do the same
Confined in mountain halls
We got too close to the flame
Calling out father oh
Hold fast and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side
Desolation comes upon the sky
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
And I hope that you remember me
And if the night is burning
I will cover my eyes
For if the dark returns
Then my brothers will die
And as the sky is falling down
It crashed into this lonely town
And with that shadow upon the ground
I hear my people screaming out
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
I see fire (oh you know I saw a city burning out)
And I see fire (feel the heat upon my skin, yeah)
And I see fire
And I see fire burn auburn on the Mountain side. ''
- Głos też masz całkiem ładny - zaśmiałem się
- Ty też nie najgorszy - zakpiła i zaczęliśmy coś jeszcze grać
< Rose ? >
Od Any do Leona
Ktoś wlazł do mojego umysłu. Ktoś... zdecydowanie silniejszy ode mnie.
Walczyłam z tym kimś próbując wypchać go ze swojego umysłu. Ale wiedziałam, że nie miałam szans.
Poczułam palący ból z tyłu głowy. Zatoczyłam się na ścianę. Co jest...?
Zobaczyłam, że Leon siedział bez ruchu na podłodze. Jego też coś dopadło.
Obcy umysł zaczął szukać mojego słabego punktu. Co on kombinował?
Znalazłam się w lesie. W palącym się lesie!
Zaraz... ktoś szukał mojego słabego punktu... Od kiedy boje się ognia? Odpowiedź brzmiała - od nigdy.
Pobiegłam przed siebie. Zastanawiałam się, jaki był tego cel?
Zatrzymałam się, kiedy zobaczyłam przed sobą Leona przywiązanego do drzewa. Co on tu robił? O ile się nie mylę, to moja chalucynacja. Chociaż, jakby się zastanowić to nie powinnam zdawać sobie z tego sprawy...
Ale mniejsza o to. Leon szarpał się z linami, które nie pozwalały mu uciec. I widziałam, że nie dawał rady.
Nie mogłam podejść i mu pomóc, bo otaczały go płomienie. Zamiast tego użyłam telekinezy. Poluzowałam sznury.
I wtedy uderzyło we mnie coś potężnego zwalając z nóg. Coś niematerialnego...
Na co Leon patrzył z przerażeniem w oczach.
Leon? Ech, wena siadła...
Walczyłam z tym kimś próbując wypchać go ze swojego umysłu. Ale wiedziałam, że nie miałam szans.
Poczułam palący ból z tyłu głowy. Zatoczyłam się na ścianę. Co jest...?
Zobaczyłam, że Leon siedział bez ruchu na podłodze. Jego też coś dopadło.
Obcy umysł zaczął szukać mojego słabego punktu. Co on kombinował?
Znalazłam się w lesie. W palącym się lesie!
Zaraz... ktoś szukał mojego słabego punktu... Od kiedy boje się ognia? Odpowiedź brzmiała - od nigdy.
Pobiegłam przed siebie. Zastanawiałam się, jaki był tego cel?
Zatrzymałam się, kiedy zobaczyłam przed sobą Leona przywiązanego do drzewa. Co on tu robił? O ile się nie mylę, to moja chalucynacja. Chociaż, jakby się zastanowić to nie powinnam zdawać sobie z tego sprawy...
Ale mniejsza o to. Leon szarpał się z linami, które nie pozwalały mu uciec. I widziałam, że nie dawał rady.
Nie mogłam podejść i mu pomóc, bo otaczały go płomienie. Zamiast tego użyłam telekinezy. Poluzowałam sznury.
I wtedy uderzyło we mnie coś potężnego zwalając z nóg. Coś niematerialnego...
Na co Leon patrzył z przerażeniem w oczach.
Leon? Ech, wena siadła...
Od Leona do Any
Skryłem się za oparciem fotela unikając poduszek... Nagle poczułem silny ból przeszywajacy mi tylną część czaszki. Upadłem na ziemie...
- Ana!? - zdarzyłem jeszcze krzyknąć...
--''--
Otworzyłem oczy i zacząłem szarpać sznurami, którymi byłem uwiązany. Miałem ręce zawiązane sznurami, które pięły się do pobliskich drzew, to samo z nogami.-I tylko tyle?Uwiążecie mnie i sobie pójdziecie?-Spytałem, gdy zaczęli się oddalać. Jakby na odpowiedź zaśmiali się psychicznie, po czym wyciągnęli zapałki. Zapalili jedną i rzucili na ściółkę.''To dlatego zaciągnęli mnie do takiego wyschniętego miejsca''-pomyślałem. Spróbowałem zapanować umysłem nad ogniem, ale nie dałem rady. Śmiech był coraz cichszy, po czym nie było nic słychać prócz zbliżających się płomieni i szmerów sznurów,którymi cały czas szarpałem...
Ana? A co z tobą?
- Ana!? - zdarzyłem jeszcze krzyknąć...
--''--
Otworzyłem oczy i zacząłem szarpać sznurami, którymi byłem uwiązany. Miałem ręce zawiązane sznurami, które pięły się do pobliskich drzew, to samo z nogami.-I tylko tyle?Uwiążecie mnie i sobie pójdziecie?-Spytałem, gdy zaczęli się oddalać. Jakby na odpowiedź zaśmiali się psychicznie, po czym wyciągnęli zapałki. Zapalili jedną i rzucili na ściółkę.''To dlatego zaciągnęli mnie do takiego wyschniętego miejsca''-pomyślałem. Spróbowałem zapanować umysłem nad ogniem, ale nie dałem rady. Śmiech był coraz cichszy, po czym nie było nic słychać prócz zbliżających się płomieni i szmerów sznurów,którymi cały czas szarpałem...
Ana? A co z tobą?
Nowy !
,,Wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby ''
Imię: Erik
Nazwisko: Night
Płeć: Chłopak
Wiek: 19 lat
Głos: James Arthur
Żywioł: Ziemia i telepatia
Moce:
~ Może latać tworząc sobie skrzydła
~ Może się teleportować
~ Może czytać w myślach i rozmawiać telepatycznie
~ Może Przemieszczać się w czasie
~ Może przepowiadać przyszłość
~ Może opętać przeciwnika, lub używać głosu perswazji za pomocą którego może wydawać polecenia wrogowi.
Aparycja: ymmm... no... ten teges... No tak...
Cechy charakteru: Pierwszą, dominującą cechą w jego charakterze jest nieufność. Erik ma do niej powody. Zdradziła go jego rodzina, wyrzucając na bruk gdy najbardziej jej potrzebował. Przy spotkaniu z nieznaną osobą zazwyczaj chce dominować, jednak jeżeli tą że osobą jest dziewczyna, Erik daje sobie spokój. Drugą, z ,,trójcy świętej" cechą jest odwaga i męstwo. Poświęci się za najbliższych, byle, by oni żyli. To znaczy, poświęciłby się, gdyby oczywiście miał najbliższych. Umie stanąć do walki z choćby dwa razy silniejszym przeciwnikiem, byle by sprawdzić swe umiejętności lub ochronić kogoś, kto jest dla niego ważny. Trzecią cechą jest melancholijność. Erik umie godzinami przesiadywać w wietrznych, deszczowych miejscach i zastanawiać się, po co żyje i co go spotka. Często w trakcie rozmowy zamiera, po czym traci wątek i musi rozpocząć od nowa.
Pokój: Nr. 5
Muzyka: Bardzo lubi Michaela Jacksona xd
Historia:
Zwierzę:
Blood
Zeg
Mercury
Zauroc: A jest taka jedna...
Inne zdjęcia: Brak :(
Właściciel: KamilaQ
Od Rose do Any
- Jak znajdę jakieś, które ze mną wytrzyma to z wielką chęcią je przygarnę - W międzyczasie weszliśmy do domku.
Ana pokazała mi wszystkie pokoje. Bez wahania wybrałam piątkę, ponieważ nikt w nim nie mieszkał i był przytulnie urządzony. Ana dała mi chwilę, żebym
się rozgościła. Rzuciłam torbę na łóżko i wyciągnęłam gitarę. Od dawna nie brzdąkałam w samotności. Nastroiłam ją i zaczęłam grać:
Are you, are you
Coming to the tree?
They strung up a man
They say who murdered three
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where dead man called out
For his love to flee
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where I told you to run
So we'd both be free
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Wear a neckle od hope
Side by się with me
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Gdzieś w połowie piosenki wyczułam, że ktoś za mną stoi i bezczelnie przysłuchuje się jak gram, ale nie sprawdziłam kto to.
Are you, are you
Coming to the tree?
Where I told you to run
So we'd both be free
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
They strung up a man
They say who murdered three
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where dead man called out
For his love to flee
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Dopiero jak skończyłam odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś nieznanego mi chłopaka.
-Wiesz co to prywatność? - Wykrzyczałam mu w twarz.
<Ktoś?> Kto będzie tym nieznanym mi chłopakiem?
Ana pokazała mi wszystkie pokoje. Bez wahania wybrałam piątkę, ponieważ nikt w nim nie mieszkał i był przytulnie urządzony. Ana dała mi chwilę, żebym
się rozgościła. Rzuciłam torbę na łóżko i wyciągnęłam gitarę. Od dawna nie brzdąkałam w samotności. Nastroiłam ją i zaczęłam grać:
Are you, are you
Coming to the tree?
They strung up a man
They say who murdered three
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where dead man called out
For his love to flee
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where I told you to run
So we'd both be free
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Wear a neckle od hope
Side by się with me
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Gdzieś w połowie piosenki wyczułam, że ktoś za mną stoi i bezczelnie przysłuchuje się jak gram, ale nie sprawdziłam kto to.
Are you, are you
Coming to the tree?
Where I told you to run
So we'd both be free
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
They strung up a man
They say who murdered three
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Are you, are you
Coming to the tree?
Where dead man called out
For his love to flee
Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at midnight
In the hanging tree
Dopiero jak skończyłam odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś nieznanego mi chłopaka.
-Wiesz co to prywatność? - Wykrzyczałam mu w twarz.
<Ktoś?> Kto będzie tym nieznanym mi chłopakiem?
Od Any do Rose
Wystraszyła się Kalii. Jak miło.
- Wiesz, tak naprawdę Kalia nie jest groźna. Na twoim miejscu bardziej obawiałabym się Fire'a - rzuciłam przez ramię.
- To kolejny wilk? - spytała oglądając się przez ramię. Kalia dalej stała w tym samym miejscu.
- Nie. To lis - odpowiedziałam. - Dość zadziorny.
- Aha...
- A ty masz jakieś zwierzę? - spytałam.
- Nie.
- A dlaczego? Nie lubisz zwierząt?
Rose? Próbuję pisać i oglądać film... także sory jak nieskładnie...
- Wiesz, tak naprawdę Kalia nie jest groźna. Na twoim miejscu bardziej obawiałabym się Fire'a - rzuciłam przez ramię.
- To kolejny wilk? - spytała oglądając się przez ramię. Kalia dalej stała w tym samym miejscu.
- Nie. To lis - odpowiedziałam. - Dość zadziorny.
- Aha...
- A ty masz jakieś zwierzę? - spytałam.
- Nie.
- A dlaczego? Nie lubisz zwierząt?
Rose? Próbuję pisać i oglądać film... także sory jak nieskładnie...
Od Olivii
Za bramą wioski przestałam wykorzystywać niewidzialność, byłam pewna, że nikt mnie nie zauważy. Myliłam się. Biegł w moją stronę krzycząc: ,,Jakaś dziewczyna! Ochrona łapać ją i zanieść na badania!" Wiedziałąm, że chodzi o badania mocy. Bałam się wykorzystać jakąkolwiek, więc od razu zaczęłam biec w stronę lasu. Nie patrzyłam ani przed siebie ani za siebie. Słyszałam tylko krzyki i bieg kogoś z pięć metrów ode mnie. Bałam się. Powoli przyspieszałam nie patrząc przed siebie. Nagle podtknełam sie i upadłam. Dalej nic nie pamiętam, chyba straciłam przytomność. Obudziłam się w nieznanym mi pokoju, Usiadłam i zobaczyłam stojącom przy oknie dziewczynę.
- Kim jesteś?-ze strachem spytałam.
- Cześć! Nie pamiętasz mnie?-spytała mnie tak jakbym ją znała.
-Nie-odparłam.
-Nazywam się Rose, Rosalie Imparanto-przedstawiła się.
-Rose?!-z zaskoczeniem wstałam z łóżka i spytałam.
- Tak, to ja Olivia-z uśmiechem na twarzy przytaknęła mi.
Od razu się przytuliłyśmy, bo nie mogłyśmy uwierzyć, że żyjemy. Usiadłyśmy i rozmawiałyśmy jak minęły nam te lata bez siebie. Później oprowadziła mnie po okolicy i przedstawiła wcześniej poznaną An.
Ktoś?
-Rose?!-z zaskoczeniem wstałam z łóżka i spytałam.
- Tak, to ja Olivia-z uśmiechem na twarzy przytaknęła mi.
Od razu się przytuliłyśmy, bo nie mogłyśmy uwierzyć, że żyjemy. Usiadłyśmy i rozmawiałyśmy jak minęły nam te lata bez siebie. Później oprowadziła mnie po okolicy i przedstawiła wcześniej poznaną An.
Ktoś?
Od Rose do Any
- Zmieniłam zdanie, z wielką chęcią pooglądam wszystko co się znajduje w środku.
- Tak myślałam...
- O co chodzi temu wilkowi? - Zwierzę bezczelnie się na nas gapiło.
- Nie wilk, tylko wilczyca, Kalia.
- To świetnie, pokażesz mi w końcu tę okolicę, czy nie? - Wilk podszedł bliżej, a ja jak najszybciej odsunęłam się na bezpieczną odległość.
- Czemu nie? - Ana odwróciła się i nie oglądając za siebie poszła w stronę domku. Rzuciłan ostatnie spojrzenie w stronę wilczycy i pobiegłam za nią.
<Ana?> Napisałabym więcej, ale nie znam wilczycy
- Tak myślałam...
- O co chodzi temu wilkowi? - Zwierzę bezczelnie się na nas gapiło.
- Nie wilk, tylko wilczyca, Kalia.
- To świetnie, pokażesz mi w końcu tę okolicę, czy nie? - Wilk podszedł bliżej, a ja jak najszybciej odsunęłam się na bezpieczną odległość.
- Czemu nie? - Ana odwróciła się i nie oglądając za siebie poszła w stronę domku. Rzuciłan ostatnie spojrzenie w stronę wilczycy i pobiegłam za nią.
<Ana?> Napisałabym więcej, ale nie znam wilczycy
Od Any do Rose
- Naszym? - powiedziała Rose.
- Och, no wiesz. To odludzie, wiem, ale sporo nas tu jest.
- Jak sporo?
- Nie liczyłam - odparłam. - Zamierzasz tu tak sterczeć? - wstałam, a kiedy nie poruszyła się i nic nie powiedziała dodałam - Widziałam tu ostatnio wilka. Chyba miał wściekliznę.
I jak na komendę z lasu wyskoczyła Kalia warcząc. Ta wilczyca mnie czasami zadziwiała.
Rose?
- Och, no wiesz. To odludzie, wiem, ale sporo nas tu jest.
- Jak sporo?
- Nie liczyłam - odparłam. - Zamierzasz tu tak sterczeć? - wstałam, a kiedy nie poruszyła się i nic nie powiedziała dodałam - Widziałam tu ostatnio wilka. Chyba miał wściekliznę.
I jak na komendę z lasu wyskoczyła Kalia warcząc. Ta wilczyca mnie czasami zadziwiała.
Rose?
Od Rose do Any
- Zatrułaś je? - Patrzyłam podejrzliwie na dziewczynę.
- Tak, mów mi Ana - Powiedziała wyciągając jednego i zjadając.
- Rose.
Powoli wyciągnęłam żelka i wsadziłam sobie do ust. Smakował nawet nieźle. Po chwili nie było już ponad połowy paczki.
- A tak w ogóle to gdzie ja jestem? - Spytałam się dziewczyny rozglądając wokoło.
- Na naszym terenie.
- Dokładniej? - Machnęłam nagląco ręką.
- Gdzieś w jakimś lesie na naszym terenie.
<Ana?>
- Tak, mów mi Ana - Powiedziała wyciągając jednego i zjadając.
- Rose.
Powoli wyciągnęłam żelka i wsadziłam sobie do ust. Smakował nawet nieźle. Po chwili nie było już ponad połowy paczki.
- A tak w ogóle to gdzie ja jestem? - Spytałam się dziewczyny rozglądając wokoło.
- Na naszym terenie.
- Dokładniej? - Machnęłam nagląco ręką.
- Gdzieś w jakimś lesie na naszym terenie.
<Ana?>
Od Any do Leona
Chwyciłam poduszkę z kanapy i zamachnęłam się na niego. Zrobił unik i chwycił drugą poduszkę, która poleciała w moją stronę. Zatrzymałam ją mocą i posłałam dwie w jego stronę. Jedna minęła go, a druga trafiła go w pierś.
Znowu wybuchnęliśmy śmiechem. Teraz naparzaliśmy się poduszkami na dobre.
Leon?
Znowu wybuchnęliśmy śmiechem. Teraz naparzaliśmy się poduszkami na dobre.
Leon?
Od Any do Rose
Wyszłam z domu ściskając w dłoni paczekę żelek. Usiadłam na najwyższym stopniu schodów.
Spojrzałam w lewo i zobaczyłam jakiś ruch za drzewem. Wstałam i ruszyłam w tamtą stronę.
Za drzewem przycupnęła dziewczyna z rudymi włosami. Spojrzałam na nią z zainteresowaniem.
- Siema ruda -rzuciłam.
- Nie mam rudych włosów - warknęła. - One są pomarańczowe.
- Jedno i to samo - stwierdziłam. Podsunęłam jej paczkę żelek pod nos - Chcesz?
Rose?
Spojrzałam w lewo i zobaczyłam jakiś ruch za drzewem. Wstałam i ruszyłam w tamtą stronę.
Za drzewem przycupnęła dziewczyna z rudymi włosami. Spojrzałam na nią z zainteresowaniem.
- Siema ruda -rzuciłam.
- Nie mam rudych włosów - warknęła. - One są pomarańczowe.
- Jedno i to samo - stwierdziłam. Podsunęłam jej paczkę żelek pod nos - Chcesz?
Rose?
Od Rose
Zwinęłam swoje rzeczy do torby i znów ruszyłam w drogę.
-Kolejny dzień szarej rzeczywistości - westchnęłam wchodząc do gęstego lasu.
Po kilku długich godzinach samotności, w oddali zobaczyłam coś co kształtem przypominało dom.
-Może ktoś tam jest? - Przez to rozmyślanie tylko cudem uniknęłam wystającej gałęzi.
Pobiegłam w tamtym kierunku. Gdy zachodziło słońce byłam już na miejscu. Ukryłam się za grubym pniem i obserwowałam otoczenie. Po chwili z domku ktoś wyszedł...
<Ktoś?>
-Kolejny dzień szarej rzeczywistości - westchnęłam wchodząc do gęstego lasu.
Po kilku długich godzinach samotności, w oddali zobaczyłam coś co kształtem przypominało dom.
-Może ktoś tam jest? - Przez to rozmyślanie tylko cudem uniknęłam wystającej gałęzi.
Pobiegłam w tamtym kierunku. Gdy zachodziło słońce byłam już na miejscu. Ukryłam się za grubym pniem i obserwowałam otoczenie. Po chwili z domku ktoś wyszedł...
<Ktoś?>
Od Leona do Any
Nie miałem powodu, więc trzeba było coś wymyślać...
- To informacja tajne przez poufne - droczylem się z nią.
- Jaaasne... I co się stanie jak mi ją powiesz?
- To proste, nie wiesz!? - udałem zszokowanego.
- Gadaj!
- Będę musiał cię zabić - odparłem beztrosko
- Gadaj zdrów!
- Bo co!?
Ana? Wena zdycha w męczarniach :/...
- To informacja tajne przez poufne - droczylem się z nią.
- Jaaasne... I co się stanie jak mi ją powiesz?
- To proste, nie wiesz!? - udałem zszokowanego.
- Gadaj!
- Będę musiał cię zabić - odparłem beztrosko
- Gadaj zdrów!
- Bo co!?
Ana? Wena zdycha w męczarniach :/...
Nowa...
Imię: Olivia
Nazwisko: Blackwood
Płeć: kobieta
Wiek: 18
Wzrost: 175cm
Wygląd: wysoka, smukła sylwetka, długie, szczupłe nogi, kręcone, rude włosy zawsze rozpuszczone, duże, czarno-brązowe oczy, ubiera się przeważnie na czarno-szaro- srebno a paznokcie ma zawsze pomalowane na czarno lub srebrno
Cechy charakteru: skromna, tajemnicza, pogodna, niekiedy nieśmiała, wrażliwa a czasami jak trzeba to i groźna,
Żywioł: swobodnie panuje nad wodą i powietrzem, uczy się jak panować nad ogniem i żywiołem umysłu (potrafi przewidzieć o czy będziesz myśleć oraz odczytać o czym teraz myślisz)
Muzyka: pop, rock ( a jak coś wleci w ucho to też słucha niezależnie od rodzaju muzyki), potrafi też grać na wielu instrumentach np. na gitarze, pianinie.
Moce: hipnoza, manipulacja, niewidzialność (jeśli tego chce), potrafi czytać w myślach (każdej postaci), rozumie zwierzęta (powiedziała o tym tylko Katy), z łatwością uczy się panowania nad żywiołami, potrafi lewitować oraz posiada moc tarczy (polega to na wysunięciu z siebie swojego ducha i osłonięciu danej osoby tak długo i na takiej odległości jakiej chce po to aby ta osoba była odporna w tym czasie na różnego rodzaju moce)
Pokój: 5
Partner: czeka na swojego księcia z bajki...
Zwierzęta: nie ma ale bardzo lubi zwierzęta a szczególnie psy i wilki
Historia: W wieku 6 lat straciła rodziców w wypadku samochodowym. Od tamtej pory jest sama i może liczyć tylko na swoją przyjaciółkę Rosalie. Rosalie i Olivia znają się od zawsze są dla siebie jak siostry. Nie dość, że łączy je przyjaźń to jeszcze tylko one, (z niewiadomych przyczyn) otrzymały tak podobne moce i to dopiero w wieku trzynastu lat każda w swoje urodzin.. W wiosce, w której mieszkały w dzieciństwie zaczęto mordować osoby, które posiadają moce. Umówiły się, że jak złapią jedną to druga ucieka z tej wioski... Pewnego dnia złapali Olivię. Tuż przed godziną śmierci Olivia uciekła wykorzystując moc niewidzialności. W ten czas Rosalie postąpiła zgodnie z umową . Od tamtej pory nigdy się nie widziały, aż spotkały się tu. I właśnie tu przyżekły sobie, że nic je nie rozdzieli...
Właściciel: Storczyk24
Od Jessici do Amandy
Zaczęłam się śmiać, kiedy zobaczyłam jak krzyczy... Rozkoszowałam się jej strachem... Coś przepieknego! Muzyka dla moich uszu..
Po chwili dziewczyna zaczęła drzeć się w niebogłosy i... Płakać!? Czyli jednak tylko wyglądała na twardą... No, ale ja zupełnie bez serca to nie jestem. Zaczęłam się bać. Szybko wniknełam do umysłu dziewczyny. Stał nad nią jakiś facet. Nie wiedziałam o co chodzi, ale szybko podbiegł am do dziewczyny i Chwyciłam ją za rękę kończąc koszmar...
Znowu znalazłysmy się w pokoju. Wstałam i spojrzałam na dziewczynę.
- Powiesz mi kto to był? - spytałam niewzruszona. - a może wolisz wyrzyć się na mnie? Proszę! - powiedziałam rozkładając ramiona.
- Pokaż na co cię stać!
Amanda?
Po chwili dziewczyna zaczęła drzeć się w niebogłosy i... Płakać!? Czyli jednak tylko wyglądała na twardą... No, ale ja zupełnie bez serca to nie jestem. Zaczęłam się bać. Szybko wniknełam do umysłu dziewczyny. Stał nad nią jakiś facet. Nie wiedziałam o co chodzi, ale szybko podbiegł am do dziewczyny i Chwyciłam ją za rękę kończąc koszmar...
Znowu znalazłysmy się w pokoju. Wstałam i spojrzałam na dziewczynę.
- Powiesz mi kto to był? - spytałam niewzruszona. - a może wolisz wyrzyć się na mnie? Proszę! - powiedziałam rozkładając ramiona.
- Pokaż na co cię stać!
Amanda?
Subskrybuj:
Posty (Atom)