Chwyciłam poduszkę z kanapy i zamachnęłam się na niego. Zrobił unik i chwycił drugą poduszkę, która poleciała w moją stronę. Zatrzymałam ją mocą i posłałam dwie w jego stronę. Jedna minęła go, a druga trafiła go w pierś.
Znowu wybuchnęliśmy śmiechem. Teraz naparzaliśmy się poduszkami na dobre.
Leon?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz