- Nic - powiedziałem powstrzymując się od nie miłych komentarzy. - umiesz grać?
- nie - odpowiedziała ironicznie - wzięłam ją po to, żeby cię walnąć w łep.
Westchnąłem i wyciągnąłem z szafy kolejną gitarę (no wiem... trochę ich mam... xD).
- znasz to?- spytałem i zacząłem śpiewać:
"Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers' souls
And should the sky be filled with fire and smoke
Keep watching over Durin's sons"
Chyba to znała, bo zaczęła śpiewać ze mną... Więc zacząłem grać.
"If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night
Calling out father oh
Stand by and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side
(High)
And if we should die tonight
Then we should all die together
Raise a glass of wine for the last time
Calling out father oh
Prepare as we will
Watch the flames burn auburn on
The mountainside
Desolation comes upon the sky
Now I see fire
Inside the Mountain
I see fire
Burning the trees
And I see fire
Hollowing souls
I see fire
Blood in the breeze
And I hope that you remember me..."
Cóż... mimo jej ciężkiego charakteru muszę przyznać: śpiewała wspaniale.
Ana?
wtorek, 9 czerwca 2015
od Katy (bezimiennej) do Crissa
-Spoko.- Sama nie wiem czy nie miał to być sarkazm, ale ok- Sama jestem-
eee jakie to słowo?-specyficzna.-Popatrzył na mnie dziwnie. Wstałam i
zrobiłam kilka swoich klonów. Starał się ukryć zdziwienie i nieźle mu to
szło, lecz z oczu można wyczytać wszystko.
-Fajny bajer.- Uśmiechnął się i nastała niezręczna cisza. Nikt nie odważył się jej przerwać. Wciąż patrzyliśmy w lustro wody raz na jakiś czas zerkając na siebie. Niezręczną ciszę musiał ktoś przerwać, a osoba logicznie myśląca domyśliłaby się kto to zrobił.
-Kim jesteś?- To pytanie było tak proste, ale jednak miało w sobie drugie dno. Nie wiedziałam co odpowiedzieć choć odpowiedź była bardzo blisko i w końcu ją dorwałam
-Jestem kimś kim nikt inny niemógł by być.- Sama byłam zdziwiona takim filozoficznym pojęciem z mojej strony. Rzadko mi się zdarzało mieć takie natchnienie poetyczne, który wprowadzał w taki czas melancholię. Miałam wielką ochotę to przerwać. Skorzystałam z okazji i wepchnę go do stawu. Widać, że niezbyt mu się to spodobało, ale i tak ochlapał mnie z radością na twarzy. Wiadomo jak to się skończyło. Taplaliśmy się w wodzie pod nocnym księżycem.
<Criss? Mam nagłe opuszczenie weny przez nudną lekturę xd>
-Fajny bajer.- Uśmiechnął się i nastała niezręczna cisza. Nikt nie odważył się jej przerwać. Wciąż patrzyliśmy w lustro wody raz na jakiś czas zerkając na siebie. Niezręczną ciszę musiał ktoś przerwać, a osoba logicznie myśląca domyśliłaby się kto to zrobił.
-Kim jesteś?- To pytanie było tak proste, ale jednak miało w sobie drugie dno. Nie wiedziałam co odpowiedzieć choć odpowiedź była bardzo blisko i w końcu ją dorwałam
-Jestem kimś kim nikt inny niemógł by być.- Sama byłam zdziwiona takim filozoficznym pojęciem z mojej strony. Rzadko mi się zdarzało mieć takie natchnienie poetyczne, który wprowadzał w taki czas melancholię. Miałam wielką ochotę to przerwać. Skorzystałam z okazji i wepchnę go do stawu. Widać, że niezbyt mu się to spodobało, ale i tak ochlapał mnie z radością na twarzy. Wiadomo jak to się skończyło. Taplaliśmy się w wodzie pod nocnym księżycem.
<Criss? Mam nagłe opuszczenie weny przez nudną lekturę xd>
Subskrybuj:
Posty (Atom)