wtorek, 9 czerwca 2015

od Katy (bezimiennej) do Crissa

-Spoko.- Sama nie wiem czy nie miał to być sarkazm, ale ok- Sama jestem- eee jakie to słowo?-specyficzna.-Popatrzył na mnie dziwnie. Wstałam i zrobiłam kilka swoich klonów. Starał się ukryć zdziwienie i nieźle mu to szło, lecz z oczu można wyczytać wszystko.
-Fajny bajer.- Uśmiechnął się i nastała niezręczna cisza. Nikt nie odważył się jej przerwać. Wciąż patrzyliśmy w lustro wody raz na jakiś czas zerkając na siebie. Niezręczną ciszę musiał ktoś przerwać, a osoba logicznie myśląca domyśliłaby się kto to zrobił.
-Kim jesteś?- To pytanie było tak proste, ale jednak miało w sobie drugie dno. Nie wiedziałam co odpowiedzieć choć odpowiedź była bardzo blisko i w końcu ją dorwałam
-Jestem kimś kim nikt inny niemógł by być.- Sama byłam zdziwiona takim filozoficznym pojęciem z mojej strony. Rzadko mi się zdarzało mieć takie natchnienie poetyczne, który wprowadzał w taki czas melancholię. Miałam wielką ochotę to przerwać. Skorzystałam z okazji i wepchnę go do stawu. Widać, że niezbyt mu się to spodobało, ale i tak ochlapał mnie z radością na twarzy. Wiadomo jak to się skończyło. Taplaliśmy się w wodzie pod nocnym księżycem.

<Criss? Mam nagłe opuszczenie weny przez nudną lekturę xd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz