piątek, 3 kwietnia 2015

KONKURS!

 Konkurs na banner dla naszego bloga...

 O CO CHODZI?

 ~ Robisz banner z nazwą bloga, może być też jakiś tekst dodatkowy
 ~ Po kliknięciu w banner przechodzi się na stronę główną bloga
 ~ Kod HTML banneru należy przesłać na howrse do graczki *Kociaczek*
 ~ Nagroda:
    * Puszka Pandory ( na howrse ) i Zaczarowane Pióro ( ze sklepu na blogu )

Pierwszy uczestnik to Mixi ( na howrse xedosik )

~ banner:
                      

Naprawdę WARTO !!!

Od Rity cd. Camile

Poszlam, a raczej poleciałam za dziewczyną. Kiedy jednak mjeliśmy wejść do budynku zatrzymałam się przed moimy oczami ujrzalem tamten płonąccy budynek.
_________________________________________

- Rafał - usłyszałem głos Elizy < mojej dziewczyny> - co się dzieje.
- Pożar wybuch choć - powiedziałem wchodzac do jejsypjalni. W pore dotarłem do jej domu. Była sama, rodzice gdzieś wyjechali, a ja mieszkałem dojść dleko od niej. była w piżamie < majtkach i staniku> wziołem ją na plecy i zaczołem iść. Dałem jej moją koszulke, żeby zakryła swoje usta. Wszędzie był ogień. Ja niemogłem oddychać i się przewruciłem. Dziewczyna spłoneła na moich oczach, a potem ja poczułem pieczenie i zapach spalonego ludzkiego ciała.
_______________________________

- Idziesz - spytała dziewczyna. Mi leciały łzy, oczywiście jak to ze mną, ogniste łzy.
- jestem feniksem tylko przez pożar, ona zgineła, a ja nie dlaczego. No Dlaczego! - mówiłem coraz głośniej.

< Camile>

Od Mixi cd. Camile

- Fajnie - uśmiechnęłam się lekko. - Mogłabym do was dołączyć?
- Do nas - zaśmiała się. - Jasne, chociaż tymczasowo jesteśmy jedynymi ludźmi tutaj.
- Tak w ogóle jestem Mixi - przedstawiłam się.
- Camile - odpowiedziała.
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak się ucieszyłam, kiedy się dowiedziałam, że istnieje coś takiego jak to miasto! - uśmiechnęłam się, a dziewczyna właśnie skończyła spożywać tosta. - Mogłabyś mi pokazać gdzie co jest?
(Camile?)

Od Camile cd. Rita



  - Cześć... eee.. Rita. Jesteś feniksem? - spytałam. Spoko gadające zwierzęta to dla mnie żadna nowość, ale zobaczyć feniksa, który stoi w płomieniach, ale się nie pali? Czad ( w skrócie: feniks się jara, ale się nie zjara xd  ).
 - tak, a ty jesteś... - powiedziała Rita
Na chwilę zapomniałam języka w gębie ( a to już jakaś nowość  ) kiedy się ocknęłam powiedziałam:
- ja...yyy...jestem Camile - tsaa... kto chce feniksa w naszych skromnych progach? Uprzedzam że ja! - może się do nas dołączysz?
- z takim zamiarem tu przyleciałam - odpowiedziała
- okay, chodź

     < Rita? Chwilowy brak weny mnie dopadł... XD >

Od Rity

Leciałam nad jakimś lasem kiedy zauwarzyłam drewniany domek. a niedaleko od niego było jezioro. Podleciałam bliżej budynku i zauwarzyłam jakąś dziewczyne w blond włosach. Podleciałam do niej i usiadłam obok niej na gałęźi.
- Gdzie jestem? - spytała dziewczyne. Ta spojrzała na mnie za zdziwnieniem. - Jestem.. - to zaczełam myśleć, jako chłopak mjałem na imie Rafał, ale teraz nie mam imienia więc szybko je wymyśliłem - Rita. - poiwedziałam.

< Camile>

Kolejny Zwierzak!

 http://www.tapeta-ognisty-ptak-feniks.na-pulpit.com/zdjecia/ognisty-ptak-feniks.jpeg
Imię: Rita
Płeć: Samica
Rasa: Feniks ognia
Wygląd: Czerwona, z nieparzącego ognia, z paroma kolorowymi pjurami.
Cechy charakteru: Miła i przyjacielska ptaszyna. Lubi pomagać ludziom i innym zwierzętom, ale lepjej jej nie denerwować, bo chałupa pujdzie z dymem, a tego raczej nie chcemy.
Żywioł: Panuje nad ogniem
Moce:
~ mówi po ludzku
~ w pełni panuje nad ogniem
Historia: Kiedyś była pięknym chłopakiem. Tak byla chłopakiem. Chciał uratować swoją dziewczyne z pożaru i spłonoł, ale nie do końca. Kiedy ugaszono pożar, on był magicznym feniksem, a na dodatek samicą. Dziewczyny nie uratował i się załamał. Latał po swiecie, aż znalazł to miejsce.
Pokój: W każdym z osobna, bo kto jej zabroni

Zmiany - playlista

 Do naszej playlisty zostały dodane kolejne utwory. Ich liczba z siedmiu wzrosła do jedenastu. Oto one:
1. This Is War
2. The Kill
3. From Yesterday
4. I See Fire
5. Dernière Danse
6. She Is My Sin
7. The Islander
8. Immortals
9. Up In The Air
10. Demons
11. It's Time

Jeśli ktoś chce, by jakiś utwór został dodany do naszej playlisty niech napisze to w komentarzach!!!

            I miłego dnia  ^.^

Pierwszy Zwierzak!


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWnuYWwD-YZ3h0GU_XNZ4MlCzZbRwX4cyZc1H3046u-f0MwaMC1Jvo4lMlfLVJKZUm4aDV13IdDtoFYLW6xwibpGbWIfCRCtC_aMpFZrF33KgAepCb80hmriTwBjCunFIXxZ0nl8-k3-tK/s1600/Tamajazi.jpg

Imię: Tamajazi
Płeć: wilczyca
Rasa: wilka
Wygląd: Tamajazi ma jaso szare futro przechodące w jasny beż, nieco jaśniejszy brzuch, łapy i obwódki wokół oczu, długi ogon i łapy świadczące o dużej szybkości, zawsze ruchliwe i czujne uszy nieco ciemniejsze od reszty ciała, jasno brązowe ślepie przechodzące w odcień czekoladowy, elegancką, smukłą i piękną sylwetkę i ciemny nos.
Cechy charakteru: Jeżeli chodzi o charakter Tamajazi jest on dosyć rozbudowany. A konkretniej - jest bardzo impulsywną wilczycą, jednak w razie zagrożenia potrafiącą zachować siłę wewnętrzną. Często przejmuje się błahymi sprawami, w wyniku nieuprzejmości innych czasem jest wściekła. Kiedy jednak jest taka potrzeba, potrafi na tyle zapanować nad swoim umysłem, by odciąć się od wszelkiego bólu. Gdy ktoś ją rani, ona po prostu zamyka tą cierpiącą część siebie i walczy tak zacięcie jak tylko potrafi. Budzą się wtedy jej wszystkie umiejętności, jakie odziedziczyła po przodkach.
Tamajazi bardzo kocha otaczający ją, przepiękny świat przyrody. Często zdarza jej się przesiadywać samotnie na łonie natury i patrzeć… obserwować.. podziwiać…
Bardzo rzadko można spotkać narzekającą, lub złą Tamę. Jest uosobieniem spokoju i pokoju, zgadza się na wszystko czego chcą od niej inni, dlatego też rzadko się kłóci z innymi.
Jedną z jej podstawowych wad, są skłonności do rządzenia i narzucania innym własnego zdania. Stara się nad tym pracować, jednak jest to niezwykle ciężka walka wewnętrzna. Tę cechę odziedziczyła zapewne po ojcu, co jest zaletą u samców, zaś wyraźną wadą u samic, tym bardziej tak delikatnych i skromnych jak ona. Chciałaby mieć partnera i młode.
Żywioł: woda
Moce: potrafi mówić po ludzku i panować żywiołem wody.
Pokój: mieszka w jaskini wyściełanej mchem.
Historia: Dotychczasowe życie Tamajazi nie było niczym niezwykłym. Ot, wszystko zaczynało się jak zawsze. Ona jak i jej rodzeństwo było wychowywane przez typową wilczycę z kniei. Jednak nie trwało to zbyt długo, gdyż po zaledwie tygodniu na wskutek niefortunnego wypadku wilczki zostały osierocone. Ich matka chciała zapolować, aby zaspokoić swój głód, jednak wybrała niewłaściwego łosia- mimo to, że był mocno ranny obronił się, zadając ich matce śmiertelny cios w głowę. Na domiar złego w stadzie nikt nie wiedział, że owy poród oraz wypadek miały miejsce. To była normalna grupa, walki toczące się między jej członkami stanowiły codzienność i nikt nikim się nie przejmował.Tama i jej rodzeństwo w takiej sytuacji pozostało bezbronne, przez co stanowiły łakomy kąsek dla plątających się tu i ówdzie drapieżników. Na szczęście ją i jej brata oraz siostrę znalazła pewna wilczyca, która niedawno straciła własne dzieci i zaopiekowała się wilczkami.
Tamajazi wraz ze swoim rodzeństwem dorastały szczęśliwie pod opieką owej wilczycy, jednak w obcym wilczym stadzie nie miały prawie żadnego oparcia.
Ze stada odeszła w wieku zaledwie jednego roku. Jej opiekunka miała już nowe potomstwo, a ona była na tyle dorosła, aby samodzielnie podejmować decyzje i decydować o swoim życiu. Z racji tego, że samotność jej nie służyła trudno było jej się odnaleźć w obcym i niebezpiecznym świecie. Poszukiwała czegoś nowego, co odmieniłoby jej życie na lepsze. W końcu po długich tygodniach samotnej tułaczki natrafiła na niedużą grupę wilków, którzy otwarcie przyjęli jej personę. Tamajazi liczyła na to, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi, jednak jak się później okazało grubo się myliła. Wraz ze stadem podróżowała po lasach, odwiedzając coraz to ich najdalsze zakątki, na czym spędziła kolejny rok. Myślała, że zostanie już z nimi do końca, jednak to marzenie zostało całkowicie wyparte z jej głowy, kiedy ich grupa została zaatakowana. Walka trwała bardzo długo, a ich siły z czasem osłabły. Z kilkunastu wilków zostało ich trzech. Ona wraz z dwójką samców uciekli ostatkiem sił z pola bitwy, ocalając tym samym swoje życia. Jednak tuż po tym wszyscy rozeszli się w swoje strony. Tułaczka wilczycy rozpoczęła się na nowo i przez wiele tygodni jej łapy zanosiły ją w przeróżne miejsca. Teraz wkroczyła tutaj, na całkiem nieznane jej tereny. Może to tu uda się jej osiedlić na stałe?