Poszlam, a raczej poleciałam za dziewczyną. Kiedy jednak mjeliśmy wejść
do budynku zatrzymałam się przed moimy oczami ujrzalem tamten płonąccy
budynek.
_________________________________________
- Rafał - usłyszałem głos Elizy < mojej dziewczyny> - co się dzieje.
- Pożar wybuch choć - powiedziałem wchodzac do jejsypjalni. W pore
dotarłem do jej domu. Była sama, rodzice gdzieś wyjechali, a ja
mieszkałem dojść dleko od niej. była w piżamie < majtkach i
staniku> wziołem ją na plecy i zaczołem iść. Dałem jej moją koszulke,
żeby zakryła swoje usta. Wszędzie był ogień. Ja niemogłem oddychać i
się przewruciłem. Dziewczyna spłoneła na moich oczach, a potem ja
poczułem pieczenie i zapach spalonego ludzkiego ciała.
_______________________________
- Idziesz - spytała dziewczyna. Mi leciały łzy, oczywiście jak to ze mną, ogniste łzy.
- jestem feniksem tylko przez pożar, ona zgineła, a ja nie dlaczego. No Dlaczego! - mówiłem coraz głośniej.
< Camile>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz