
Imię: Tamajazi
Płeć: wilczyca
Rasa: wilka
Wygląd: Tamajazi ma jaso szare futro
przechodące w jasny beż, nieco jaśniejszy brzuch, łapy i obwódki wokół
oczu, długi ogon i łapy świadczące o dużej szybkości, zawsze ruchliwe i
czujne uszy nieco ciemniejsze od reszty ciała, jasno brązowe ślepie
przechodzące w odcień czekoladowy, elegancką, smukłą i piękną sylwetkę i
ciemny nos.
Cechy charakteru: Jeżeli chodzi o charakter
Tamajazi jest on dosyć rozbudowany. A konkretniej - jest bardzo
impulsywną wilczycą, jednak w razie zagrożenia potrafiącą zachować siłę
wewnętrzną. Często przejmuje się błahymi sprawami, w wyniku
nieuprzejmości innych czasem jest wściekła. Kiedy jednak jest taka
potrzeba, potrafi na tyle zapanować nad swoim umysłem, by odciąć się od
wszelkiego bólu. Gdy ktoś ją rani, ona po prostu zamyka tą cierpiącą
część siebie i walczy tak zacięcie jak tylko potrafi. Budzą się wtedy
jej wszystkie umiejętności, jakie odziedziczyła po przodkach.
Tamajazi bardzo kocha otaczający ją, przepiękny świat przyrody.
Często zdarza jej się przesiadywać samotnie na łonie natury i patrzeć…
obserwować.. podziwiać…Bardzo rzadko można spotkać narzekającą, lub złą Tamę. Jest uosobieniem spokoju i pokoju, zgadza się na wszystko czego chcą od niej inni, dlatego też rzadko się kłóci z innymi.
Jedną z jej podstawowych wad, są skłonności do rządzenia i narzucania innym własnego zdania. Stara się nad tym pracować, jednak jest to niezwykle ciężka walka wewnętrzna. Tę cechę odziedziczyła zapewne po ojcu, co jest zaletą u samców, zaś wyraźną wadą u samic, tym bardziej tak delikatnych i skromnych jak ona. Chciałaby mieć partnera i młode.
Żywioł: woda
Moce: potrafi mówić po ludzku i panować żywiołem wody.
Pokój: mieszka w jaskini wyściełanej mchem.
Historia: Dotychczasowe życie Tamajazi nie
było niczym niezwykłym. Ot, wszystko zaczynało się jak zawsze. Ona jak i
jej rodzeństwo było wychowywane przez typową wilczycę z kniei. Jednak
nie trwało to zbyt długo, gdyż po zaledwie tygodniu na wskutek
niefortunnego wypadku wilczki zostały osierocone. Ich matka chciała
zapolować, aby zaspokoić swój głód, jednak wybrała niewłaściwego łosia-
mimo to, że był mocno ranny obronił się, zadając ich matce śmiertelny
cios w głowę. Na domiar złego w stadzie nikt nie wiedział, że owy poród
oraz wypadek miały miejsce. To była normalna grupa, walki toczące się
między jej członkami stanowiły codzienność i nikt nikim się nie
przejmował.Tama i jej rodzeństwo w takiej sytuacji pozostało bezbronne,
przez co stanowiły łakomy kąsek dla plątających się tu i ówdzie
drapieżników. Na szczęście ją i jej brata oraz siostrę znalazła pewna
wilczyca, która niedawno straciła własne dzieci i zaopiekowała się
wilczkami.
Tamajazi wraz ze swoim rodzeństwem dorastały szczęśliwie pod
opieką owej wilczycy, jednak w obcym wilczym stadzie nie miały prawie
żadnego oparcia.Ze stada odeszła w wieku zaledwie jednego roku. Jej opiekunka miała już nowe potomstwo, a ona była na tyle dorosła, aby samodzielnie podejmować decyzje i decydować o swoim życiu. Z racji tego, że samotność jej nie służyła trudno było jej się odnaleźć w obcym i niebezpiecznym świecie. Poszukiwała czegoś nowego, co odmieniłoby jej życie na lepsze. W końcu po długich tygodniach samotnej tułaczki natrafiła na niedużą grupę wilków, którzy otwarcie przyjęli jej personę. Tamajazi liczyła na to, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi, jednak jak się później okazało grubo się myliła. Wraz ze stadem podróżowała po lasach, odwiedzając coraz to ich najdalsze zakątki, na czym spędziła kolejny rok. Myślała, że zostanie już z nimi do końca, jednak to marzenie zostało całkowicie wyparte z jej głowy, kiedy ich grupa została zaatakowana. Walka trwała bardzo długo, a ich siły z czasem osłabły. Z kilkunastu wilków zostało ich trzech. Ona wraz z dwójką samców uciekli ostatkiem sił z pola bitwy, ocalając tym samym swoje życia. Jednak tuż po tym wszyscy rozeszli się w swoje strony. Tułaczka wilczycy rozpoczęła się na nowo i przez wiele tygodni jej łapy zanosiły ją w przeróżne miejsca. Teraz wkroczyła tutaj, na całkiem nieznane jej tereny. Może to tu uda się jej osiedlić na stałe?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz