Leciałam nad jakimś lasem kiedy zauwarzyłam drewniany domek. a niedaleko
od niego było jezioro. Podleciałam bliżej budynku i zauwarzyłam jakąś
dziewczyne w blond włosach. Podleciałam do niej i usiadłam obok niej na
gałęźi.
- Gdzie jestem? - spytała dziewczyne. Ta spojrzała na mnie za
zdziwnieniem. - Jestem.. - to zaczełam myśleć, jako chłopak mjałem na
imie Rafał, ale teraz nie mam imienia więc szybko je wymyśliłem - Rita. -
poiwedziałam.
< Camile>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz