Wyszłam z domu ściskając w dłoni paczekę żelek. Usiadłam na najwyższym stopniu schodów.
Spojrzałam w lewo i zobaczyłam jakiś ruch za drzewem. Wstałam i ruszyłam w tamtą stronę.
Za drzewem przycupnęła dziewczyna z rudymi włosami. Spojrzałam na nią z zainteresowaniem.
- Siema ruda -rzuciłam.
- Nie mam rudych włosów - warknęła. - One są pomarańczowe.
- Jedno i to samo - stwierdziłam. Podsunęłam jej paczkę żelek pod nos - Chcesz?
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz