Zwinęłam swoje rzeczy do torby i znów ruszyłam w drogę.
-Kolejny dzień szarej rzeczywistości - westchnęłam wchodząc do gęstego lasu.
Po kilku długich godzinach samotności, w oddali zobaczyłam coś co kształtem przypominało dom.
-Może ktoś tam jest? - Przez to rozmyślanie tylko cudem uniknęłam wystającej gałęzi.
Pobiegłam w tamtym kierunku. Gdy zachodziło słońce byłam już na miejscu. Ukryłam się za grubym pniem i obserwowałam otoczenie. Po chwili z domku ktoś wyszedł...
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz