- w sumie, czemu nie - powiedziałem z udawaną obojętnością. Katniss to fajna dziewczyna, ale boję się, że coś mi odbije i spytam ją o partnerstwo. Jeszcze nie jestem gotowy...
Poszliśmy do stajni. Kat pokazała mi swojego konia, Mistral'a. Wsiedliśmy na konia i pojechaliśmy na rozległą łąkę.
- może nauczyć cię jeździć? - zaproponowała Katniss.
- kaszka z mleczkiem - odpadłem chwytając wodze. Cmoknąłem i z całej siły pociągnąłem za wodze. Mistral wkurzył się i zaczął wierzgać, a na koniec stanął dęba.
Kat uspokoiła konia i obrzuciła nie masakrycznym spojrzeniem.
- Okay, ty prowadź - westchnąłem teatralnie. - już nie będę księciem na białym koniu...
<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz