Po półgodzinnej sesji pokazałam Ashtonowi jak rozsiodłać i czyścić konia.
Na końcu dokładnie wytarłam wałaha i razem z Ashtonem wybraliśmy się nad jezioro.
- Sądzisz, że jestem ładna ? - zapytałam naglę wpatrując się w taflę wody, która odbijała mój obraz. Nie wiem czy jestem na haju... czy coś, ale chyba się zakochałam ( i to nie w sobie ! )
< Ashton ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz