Potem razem z Ash'em poszliśmy pojeżdzić.
- Piękny dziś dzień. - uznałam kiey osiodłałam konia dla siebie, a Ashtonowi dałam Mistrala.
- Rzeczywiście - zaśmiał się - Prawie jak ja ! - mówiąc to zaczął kpiàco się śmiać, a ja do niego dołączyłam. Konie zaczęły się niepokoić, więc ruszyliśmy na szosę.
- Co raz lepiej ci idzie - powiedziałam
- Dzięki - odparł krótko - Zaprowadzę cie gdzieś...
< Ashton ? Cóż to za tajemnicze miejsce w które mnie zabrałeś ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz