Dziewczyna na nowo zaczęła grać. No, ale przeceż nie mogę być gorszy! Skoczyłem po piecyk (wzmacniacz) i elektryczną gitarę. Kiedy już wtaszczyłem zacząłem grać "Not gonna die".
- Hej! Ja tu gram - zaprotestowała.
Na chwilę przerwałem.
- To graj ze mną albo wcale - powiedziałem dalej grając. Tym razem zagrałem
"Demons" oraz śpiewać:
When the days are cold
And the cards all fold
And the saints we see
Are all made of gold
When your dreams all fail
And the ones we hail
Are the worst of all
And the blood's run stale
- No grasz czy nie! - rzuciłem i dalej ciągnąłem swoją pieśń...
Ana?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz