Weszłam do pokoju.
- siemka, Jess! - usłyszałam głos Camile. Podniosłam głowę i spojrzałam na dziewczynę
- siemaneczko! - odpowiedziałam skacząc przez oparcie kanapy i lądując na siedząco. Chwyciłam pilot i włączyłam telewizor. Bezmyślnie przeglądałam kanały, gdy dostałam czymś ciężkim w głowę.
- ałA! Mogłabyś trochę uważać - powiedziałam z wyrzutem
- idź i kogoś poznaj - nakazała
- jasne mamo - mruknełam ironiczne, ale wyszłam na dwór.
- skoczę od razu po zapałki i podpalimy tę budę - krzyknęłam jeszcze wychodząc.
Na podwórzu zaczepiłam pierwszą lepszą osobę
- jetsem Jess, skoczysz ze mną po piwo? - no cóż nie moja wina, że żarty się mnie trzymają....
< Ktokolwiek? xD Spoko, dzisiaj nie gryzę xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz