- Kiedyś mjałem na imie Rafał i mjałem dziewczyna. Kiedy przyjechałem do
niej w jej mieszkaniu na dobre się paliłó. Bez zastanowienia weszłem do
jej sypjalni. Wziołem ją na barana, zrobiłem wszystko żeby się nie
udusiła, ale się potknołem - powiedziałam - ja. Ja tam nie wejde -
powiedziałam i się cofnełam.
- A jakim cudem jesteś feniksem? - spytała.
- Sama niewiem. Spaliłem się, ale obudziłam się w tym ciele.
< Camille>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz