- jasne, chodź - zaprosiłam ją do środka ( nie jestem pewna czy to było kulturalne zaproszenie )
- najpierw zwiedzimy moją ulubioną część tego budynku, okay?
- ok, już się nie mogę doczekać - powiedziała z uśmiechem Mixi
- no to przygotuj się na szok - stanęłam naprzeciw niej w korytarzu - oto... KUCHNIA! - powiedziałam głosem mrożącym krew w żyłach - pokazałam na drzwi.
- acha, no... okej - odpowiedziała. Tsaa.. jestem pewna, że spodziewała się czegoś bardziej emocjonującego. Podeszłam do szafki i wyjęłam z niej żelki. Otworzyłam paczkę.
- Chcesz? - spytałam wyciągając torebkę w stronę dziewczyny
< Mixi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz