- Mnie o to pytasz? - uśmiechnęłam się i wzięłam żelka.
- Skoro już mamy prowiant możemy iść dalej - uśmiechnęła się. Wyszłyśmy z kuchni i skierowałyśmy się w głąb budynku.
- Tu są pokoje - wskazała korytarz po prawej. - Zaraz tu wrócimy żebyś mogła sobie któryś wybrać.
- Możemy zajrzeć teraz? Jestem strasznie ciekawa miejsca w którym będę mieszkać - powiedziałam sięgając po żelka.
- Jeśli chcesz....
Skręciłyśmy w korytarz i zaglądałyśmy do każdego pokoju. Po niezbyt długim wahaniu zdecydowałam się na pokój numer dwa.
- Ta czerwień jest naprawdę piękna! - cieszyłam się jak dziecko z nowego pokoju.
Za to Camile wydawała się już znudzona tym oglądaniem pokoi. Stała oparta o ścianę zajadając żelki.
(Camile?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz