poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Od Camile cd Mixi
Więc się podzieliliśmy. Szukaliśmy i szukaliśmy... ale bez skutku.
- pójdę poszukać w lesie - powiedziała mi Steph - poczekaj tu na mnie
- okay - odparłam. Wcale nie podobał mi się ten pomysł, ale to nie była pora na kłótnie.
Więc czekałam... zapadła ciemność. Później noc. Zaczęłam szukać, ale po dziewczynie nie było śladu. Czy coś jej się stało? Nie, na pewno nie... Zrezygnowana wróciłam do grupy. Wszyscy znowu byli na tym nieszczęsnym wzgórzu.
- gdzie Steph? - zaniepokoiła się Mixi kiedy zobaczyła, że wróciłam sama
- zaginęła... jak kamień w wodę. Nie wiem co się stało - westchnęłam siadając.
- że co proszę!? - krzyknęła Zoe
Opowiedziałam, a przynajmniej zaczęłam opowiadać jak to było, gdy nagle zza krzaków wyskoczył tygrys. W sumie pewnie byśmy walczyli, ale był mały, a do tego bardzo znajomy...
- skąd się tu wziąłeś Assasinie? - zawołałam przytulając go - czy ty wiesz jak mnie przestraszyłeś!?
Maluch widocznie się tym nie przejmował.
- którędy on się tu dostał? - spytała Zoe
- może coś jest zza tymi krzaczorami - podsunęłam
- sprawdźmy - powiedziała ochoczo Mixi i wlazła w krzaki. - chodźcie, tu jest jakiś tunel - krzyknęła
Wymieniłyśmy z Zoe porozumiewawcze spojrzenia... No ale nic, trzeba było iść. Wzięłam tygryska na ręce i zaczęłyśmy przedzierać się przez gęstwiny... i rzeczywiście był tam tunel, był nawet duuuży... Po krótkim wachaniu wlazłyśmy do niego gęsiego. Mixi, ja i Zoe. Droga była dłuuuuga i męcząca. Wkrótce dotarłyśmy do jakiejś jaskini. Pachniało tu czymś dziwnym.
- benzyna - szepnęła Zoe - to się źle skończy
- jak tak, to można spróbować, nie? - spytałam żartem. Żart się nie udał :/ .
- chyba jednak to nie za dobry pom... - Mixi nie dokończyła, bo ciszę rozdarł skrzek feniksa
- Rita - nie wiem która to powiedziała... może nawet to byłam ja... nie wiem
Szybko pobiegłyśmy przeszukać jaskinię. I tam na środku ciemnego wnętrza stała... klatka z Ritą w środku. Używając swoich mocy, wspólnymi siłami udało nam się otworzyć klatkę.
- szybko uciekajmy - powiedziała Rita.
Więc pobiegłyśmy z powrotem do tunelu. Nagle coś mi wpadło do głowy.
- poczekajcie - krzyknęłam, gdy już byłyśmy bezpieczne w tunelu. - Zoe mówiłaś, że to benzyna tak?
- tak i co z tego?
- to, że to faktycznie źle się skończy - zaśmiałam się - Zoe, czy mogła byś popieścić prądem tą bęzynę? - spytałam. A ona przyłożyła rękę do mazi i zaraz ją zabrała.
- i co to da ??? - zdenerwowała się Mixi - tracimy tylko czas!
- to - powiedziałam wskazując głową na benzynę, która zapaliła się powodując spalenie oraz zawalenie jaskini.
- teraz już chodźmy - powiedziała Rita, gdy trochę ochłonęłyśmy ze śmiechu.
< Koniec XD >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz