- po prostu żałuję, że żelki się skończyły - powiedziałam z uśmiechem. Po czym wyjęłam z drugiej kieszeni paczkę gum do żucia. - chcesz? Zostały mi dwie.
- jasne - odpowiedziała. Nagle na moim ramieniu wylądował Black-Jack.
- część złodziejaszku, przykro mi nie mam krakersów - powiedziałam na co wyrwał mi z ręki gumy i odleciał na bezpieczną odległość.
- no to po gumach - podsumowała Mixi.
- tsaa... na to wygląda - powiedziałam z rezygnacją w głosie. - to to teraz?
< Mixi? Co teraz ^.^ ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz