I pomyśleć, że ja też jestem człowiekiem. No w sumie prawie. Podglądałam za krzaków dwóch kłusowników. Gdyby mnie zobaczyli, byłoby po mnie. Szukali zwierzyny, a dokładniej mnie. W sumie nie dziwię im się. Chcą po prostu złapać potwora który zostawia w lato ślady śniegu na polanie. Wczoraj faktycznie mnie trochę poniosło, ale bez przesady.
> -Yoko, weź nie lataj tak wysoko.-powiedziałam w myślachdo mojej w ptaszynki
> -Bez przesady.- W tej chwili oczywiście musiał zawiść dosyć mocny powiew wiatru. Logiczne, że małego kaliberka to poniesie. Yoko była w miejscu idealnie widocznym dla ludzi z bronią. Zaczęli w nią celować. Podskoczyłam, aby ją złapać i zaczęłam bieg. Słyszałam ich oddechy. Nie wiem czemu do mnie nie strzelali. Wybiegłam z lasu. Potknęłam się i wpadłam do podziemnej jaskini wypełnionej wodą. Myśliwi popatrzyli na mnie jak wpadłam do wody. Spojrzeli czy się wynurzam i odeszli.
> -Poszli sobie?- Yoko wyleciała na powierzchnię
> -Pewnie.- Moja głowa gwałtownie wyszła na powierzchnię i ochlapała wszystko dookoła
> -Uważaj, bo będzie mokro.- Z uśmiechem powiedziałam do mojej towarzyszki. Zaczęłam tworzyć wir wodny, który podniósł mnie nad tafle wody. Kiedy byłam już nad ziemią, straciłam równowagę i upadłam na coś a dokładniej na kogoś. Bardzo szybko wstałam. Dziewczyna na którą wpadłam również. Patrzyłyśmy na siebie. Ja miałam ręce ustawione w pozycji, aby w każdej chwili móc strzelić jej małym soplem lodu w stopę. Nie chciałam tego robić. Dziewczyna była nastolatką jak ja. Miała na sobie T-shirt i jeansy. Byłam bardzo zdziwiona, że ją spotkałam, a jej wyraz twarzy mówił, jakby zdarzało jej się to codziennie.
> -Eee...Kim jesteś?-spytałam się
> -Jestem człowiekiem takim jak ty.-Nie wiedziałam co miałam myśleć. Czy są w ogóle ludzie tacy jak ja?
> -A w dokładności?
> -Jestem Camile.- chwilę się zawahała -Założyłam miasto dla takich jak my.- nie wierzyłam w to co słyszałam
>
> <Camile?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz