wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Zoe

Obudziłam się w nicości, nie było niczego... tylko JA. Ale... oprócz mnie... zauważyłam też siebie... tą złą. Stałam z sobą twarzą w twarz. Po raz pierwszy, co normalnie nie byłoby możliwe, widziałam JĄ... Zmierzyłyśmy się wzrokami. Wyglądała jak ja, ale nie całkiem... różniła się oczami... były zapalone złym blaskiem... blaskiem nienawiści... jeszcze chwila a zniknie-powtarzałam sobie-jej tu niema. Ona nie istnieje...
- Masz rację - zaśmiała się złośliwie.
- co??-byłam jaby wybita z kontekstu.
- Bo mnie tu niema - spojżała mi prosto w oczy... nie mogłam odwrócić wzroku... nie potrafiłam - Jesteś tu TYLKO TY. Bo ja i ty... to to samo.
W głowie mi się zakręciło... Po raz pierwszy w życiu zrozumiałam, że mam rację... To moje ręce ciskały błyskawicami w tę wioskę... niby wszyscy mówili, że to nieprawda... że to ona.. ale ona przecież była częścią mnie... Nie można uciec od samej siebie... Choć mi się wydawało inaczej. Znowu zaczynałam mdleć... w głowie miałam tylko jej straszny śmiech i jeszcze gorsze słowa... "bo ja i ty... TO TO SAMO.." to była prawda...ona siedzi we mnie... i nic już tego nie zmieni... zrobiło mi się ciemno przed oczami... znowu zemdlałam.
<okej, jeszcze tylko Mixi :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz