Byłam... wilkiem? Zdecydowanie. I leżałam na jakimś łóżku. Co ja tutaj robię?
Zanotowałam sobie w pamięci kolejny powód, dlaczego nie lubię swojej mocy. Zmieniam niekontrolowanie postać i nic nie pamiętam. A może trzeba to podpiąć pod amnezję?
Nagle drzwi pokoju otworzyły się i do środka wparował jakiś chłopak. Kiedy mnie zobaczył stanął jak wryty. Zmierzył mnie badawczym spojrzeniem.
Zeskoczyłam na podłogę i wróciłam do swojej prawdziwej postaci (no, nie licząc włosów, które zmieniłam na brązowe).
- Siema - rzuciłam.
Leon?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz