poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Od Zoe

Stałam niezdecydowana przed drzwiami budynku na polanie, w oddali błyskała tafla jeziora. Mistic oplotła mnie sobą, jakby starając się dodać mi odwagi. Musiało mi nieźle odbić, że przyniosłam ją ze sobą, przecież nikt nie przyjmie jadowitego węża pod dach. Moja nadzieja leżała jedynie w tym, że zanim mnie wyrzucą wraz z żmiją na bruk zdążę im wyjaśnić, że (Mistic) nie ma kłów. W końcu, starając się zbytnio nie denerwować ani nie bać, zapukałam do drzwi. Po chwili (która wydała mi się wiecznością) otworzyła mi dziewczyna w bląd włosach i wcinająca krakersy. Na mój widok uśmiechnęła się, ale gdy tylko zauważyła Mistic cała pobladła. Postanowiłam dłużej nie zwlekać.
- Cześć, jestem Zoe Nomizo - Widząc jej spojżenie na Mistic, szybko dodałam - to jest moja żmija Mistic, spokojnie, nie ma kłów więc nie ugryzie. Czy to jest miasto dla... echm... "innych"?
Dziewczyna nieco się uspokoiła i odpowiedziała.
- Tak, a jestem Camile Frost - podała mi pudło z krakersami - chcesz?
- Jasne, uwielbiam je - uśmiechnęłam się i wziełam jednego - czy mogę do was dołączyć?
<Camile?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz