- Odwal się ode mnie! - wrzasnęła. Ku*wa co jest!? Przecież to ona mnie napada!
Kopnełam ją zdrowo... Usłyszałam łamanie kości... Chyba złamałam jej żebra, jak przykro ( sarkazm ). Pogrążyłam się w mroku... Koniec! Postanowiłam wywoływać koszmar sama u siebie.
~~*~~
- Tylko na tyle was stać?!- wrzasnęłam jednocześnie się krztusząc i śmiejąc. Wtedy znów mnie zanurzyły, ale tym razem grzmotnęłam o dno. Wow...to ma dno! I moje betonowe kajdany się rozpadły. Natychmiast wystrzeliłam z wody. Nie udało mi się na szybko zdjąć tej obroży więc przecięłam sznur, okazało się że to zły pomysł bo natychmiast jedna z nich złapała za koniec tego sznura a druga rzuciła się na mnie i zaczęła okładać pięściami. Bardzo chciałam stracić przytomność, ale się nie dało... Gdy byłam już tak słaba że nie mogłam ustać demony skończyły. Miałam rozciętą brew, złamany nos i przeciętą wargę. No i pewnie cała byłam fioletowo niebieska. Zawlokły mnie do jakiegoś koła i przywiązały.
- No dalej...- mruknęłam. Miałam zdarte gardło... Krzyczałam? Koło zaczęło się obracać. Jakim cudem u góry jest ogień? A może to dół? Myślenie całkowicie mi nie wychodziło. Ogień poparzył mi twarz, brzuch i nogi. Ogólnie to całą mnie poparzył. Koło kręciło się dalej a po drugiej stronie czekały na mnie... Kolce. Rozorały mi brzuch, ale nie na tyle bym mogła spokojnie umrzeć. Potem znowu zobaczyłam moje oprawczynie. I znowu ogień, kolce, demony... Ogień, kolce, demony. Ogień kolce demony, ogieńkolcedemony ogieńkolcedemony,ogieńkolcedemony. Coraz szybciej. W końcu straciłam przytomność, a może umarłam?
Amanda? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz