czwartek, 25 czerwca 2015

Od Leona do Any

Postanowiłem jeszcze trochę się z nią poprzekomarzać.
- Ładniej - odparłem ze śmiechem..
- Przepraszam - mruknęła.
- Co mówiłaś? Nie usłyszałem - dalej się z nią bawiłem.
- Powiedziałam: przepraszam! - krzyknęła.
- Okay, przeprosiny przyjęte rozpatrze twą prośbę w ciągu najbliższych 5-ciu lat! - odparłem. Och jak  ja lubię ją wkurzać...

Ana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz