- Ładniej - odparłem ze śmiechem..
- Przepraszam - mruknęła.
- Co mówiłaś? Nie usłyszałem - dalej się z nią bawiłem.
- Powiedziałam: przepraszam! - krzyknęła.
- Przepraszam - mruknęła.
- Co mówiłaś? Nie usłyszałem - dalej się z nią bawiłem.
- Powiedziałam: przepraszam! - krzyknęła.
- Okay, przeprosiny przyjęte rozpatrze twą prośbę w ciągu najbliższych 5-ciu lat! - odparłem. Och jak ja lubię ją wkurzać...
Ana?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz