Kiedy się obudziłam zobaczyłam obok siebie kartkę "Zejdź do kuchni". Wstałam, przebrałam się w mniej zakrwawione rzeczy i ruszyłam w stronę kuchni. Miałam teraz na sobie luźną bluzkę i krótkie spodenki. Włosy zaplotłam w luźny warkocz (link). Zaszłam do kuczni.
- Cześć! - zawołałam do Erika stojącego przy kuchence.
- Siemka, lepiej już?
- Jasne - odparłam z uśmiechem - co pichcisz?
Erik?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz