- Nie najgorzej - podsumowałem, kiedy skończyliśmy...
Prychnęła z pogardą.
- Dobra, zgłodniałem, co powiesz na naleśniki?
- No dobra - powiedziała.
- Okay, tylko mam nadzieję, że potrafisz je przyrządzić, co? - zaśmiałem się.
Ana? Brak natchnienia poetyckiego xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz