Dziewczyna ewidentnie mnie nie słuchała. Nagle ruszyła w stronę moich kochanych głośników. No cóż... O takie cudo trzeba dbać, więc podłożyłam jej nogę. Zauważyłam, że dziewczynę ogarnia złość i... mrok? Och, jak słodko, mój żywioł. Już chciałam się z nią zmierzyć. Czekałam tylko aż zrobi pierwszy krok. Nagle naszą "zabawę" przerwał jakiś gościu wchodząc do pokoju.
- Czego tu!? - krzyknęłam.
- Niczego - odburknął - pomyliłem pokoje.
Zaśmiałam się wymownie. Tal szybko jak się pojawił tak szybko zniknął... magia.
- Dobra - odezwałam się do dziewczyny przede mną. - Jak mówić nie chcesz, to może powalczysz?
Nie czekając na odpowiedź wniknęłam do myśli dziewczyny. Próbowałam znaleźć coś czego się boi. Znalazłam! Szybko ją uśpiłam i wywołam koszmar. Wiem, jestem dziwna... Pochlebia mi to.
Amanda? Jaki masz koszmar
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz