niedziela, 21 czerwca 2015

Od Leona do Any

Z przerażeniem obserwowałem jak na dziewczynę spada jakiś stwór. Scena rozmyła mi się przed oczami.

                                                      ~~*~~

...Stałem na środku jakiegoś pokoju. Wokół mnie było pusto. Usłyszałem krzyki...
- Jak mogłeś to zrobić!? - usłyszałem krzyki... O nie, nie, NIE!! To znowu... Nie chce tego oglądać...!...
- Zamknij się! - krzyk ojca rozproszył ciszę jaką przed chwilą zapanowała. Rodzice weszli do pokoju.
- Zdradziłeś mnie! Jak mogłeś!? - matka wpadła w szał.
- Daj spokój babo! To była tylko jedna noc! Uspokój się!
- Ty-tylko jedna!? - kobieta chwyciła nóż. Mężczyzna chwycił z ziemi pistolet...
...15 letni ja przybiegłem usłyszawszy huk. Widziałem siebie wpadającego w szał. Widziałem jak widząc rozbitą szybę i zakrwawione ciało matki chwytam kawałek szkła... Biorę rozbieg... Przebijam tchawice ojcu zanim zdążył zareagować. Widziałem tryiumf we własnych oczach widząc cierpienie ojca...

                                                     ~~*~~

- Jestem MORDERCĄ!!! MORDERCĄ!!!

Ana? (Nie, nie potrzebuje numeru do psychiatry xD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz