- Wieeeelki Pech! - westchnęłam teatralnie.
- To może ja sobie pójdę... - zaczął w stając.
- Nie! - krzyknęłam. Nie wiem co mnie napadło... :/
- OOo! Złotowłosa zmieniła zdanie!? Nie wierzę!
- Od-wal-się - przeliterowałam.
- dobrze Roszpunko! - okrzyknął z przesadny tonem.
- Mówię poważnie! Odczep sie! Dziwny jesteś, taka Jessica mi wystarczy już z samą nią mam mnóstwo problemów!
Usłyszałam fuknięcie. Odwróciłam się drogą szła Jessica! Jak miło... (Ironia).
- Chyba to słyszała - podsumował chłopak.
- Spierpapier - mruknęłam.
Erik? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz