środa, 17 czerwca 2015

Od Any do Criss' a

Wzruszyłam ramionami, ale wstałam i ruszyłam za Criss' em, który już ruszył w głąb lasu. Zrównałam się z nim.
Miałam wrażenie, że idziemy już wieki. Nagle Criss stanął w bezruchu. Też się zatrzymałam i nasłuchiwałam.
Nic nie usłyszałam, ale Criss najwidoczniej tak, bo ruszył z wampirzą prędkością przed siebie, nie zadając sobie trudu, żeby na mnie zaczekać.
Odczekałam chwilę i zatrzymałam czas. Ruszyłam wolnym krokiem w stronę gdzie zniknął.
Znalazłam go spory kawałek dalej zastygłego w czasie biegu. Tuż przed nim do biegu zerwała się sarna. Wyglądali komicznie. Zachichotałam i pstryknęłam palcami przywracając normalne tempo upływu czasu.

Criss?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz