- Nie przepraszaj - powiedziałem łagodniejszym tonem - To moja wina. Za bardzo na ciebie naskoczyłem. Mogłem poprostu odmówić - po tych słowach wziąłem trochę wody na dłonie i obmyłem nią sobie twarz.
- Chyba oboje popełniliśmy błąd. - zaśmiałem się - Miałem zamiar wybrać się na polowanie. Idziesz ze mną, czy będziesz tu siedzieć ? - zapytałem z uśmiechem
< Ana ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz