środa, 17 czerwca 2015

Od Any do Leona

- Chętnie - odparłam wyrywając mu paczkę z ręki.
Udał urażonego, co mu nie wyszło, bo zaraz się uśmiechnął.
- Zauważyłam, że od jakiegoś czasu dostajesz głupawki - mruknęłam.
- Głupawki?
- No, tak... - przewróciłam oczami. - Non stop się śmiejesz. Bez opamiętania...
- Bo mam powód, żeby się śmiać.
- Naprawdę? Niby jaki?

Leon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz