Zamknął drzwi. Oparłam się bokiem o ścianę i dalej waliłam pięścią w drzwi (teraz z braku czegokolwiek lepszego do roboty).
W końcu nie wytrzymałam. Uniosłam za pomocą telekinezy prysznic i skierowałam go w stronę Leona (na czuja). Potem odkręciłam wodę. Zimną.
Usłyszałam okrzyk zaskoczenia. Po chwili Leon wyszedł ociekając lodowatą wodą.
Leon?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz