- Dobra. Sory. Wpuścisz mnie? - powiedziałam opierając się o drzwi. Mam już serdecznie dość bycia miłą (tak, te cztery słowa to już za dużo).
- Ładniej - odparł. Usłyszałam w jego głosie śmiech.
- Przepraszam - mruknęłam.
- Co mówiłaś? Nie usłyszałem - dobiegło zza drzwi.
- Powiedziałam: przepraszam!
Leon? Wystarczająco ładne przeprosiny?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz