poniedziałek, 22 czerwca 2015

Od Any do Leona

Kiedy Leon po raz trzeci zniknął w łazience spojrzałam na swoje paznokcie. Były obgryzione do krwi. Przeklęta Jessica!
Zamknęłam oczy i uleczyłam swoje rany. Obejrzałam paznokcie jeszcze raz i z zadowoleniem stwierdziłam, że są całe.
Tylko mój biały sweter miał na sobie plamkni krwi. Westchnęłam, podeszłam do drzwi łazienki i zaczęłam w nie walić.
- Leon! Siedzisz tam już z pół godziny! Baby się tyle co ty nie szykują!
No, może przesadziłam, ale moje wrzaski przyniosły spodziwany skutek.

Leon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz