poniedziałek, 22 czerwca 2015

Od Leona do Any

Przeczesałem ręką włosy i zamierzałem spsikać się jeszcze jakimś dezodorantem (po kolacji miałem zamiar pobiegać), gdy nagle ktoś oblał mnie wodą. Krzyknąłem z zaskoczenia. Odwróciłem się i złapałem za wiszący w powietrzu prysznic. Zakreciłem wodę i wyszłem za drzwi.
- Cho*era! Ana! Za karę nie wejdziesz do łazienki, chyba, że mnie ładnie przeprosisz! - zatrzasnąłem jej drzwi przed nosem.

Ana? Ładne przeprosiny proszę :'D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz