Przeczesałem ręką włosy i zamierzałem spsikać się jeszcze jakimś dezodorantem (po kolacji miałem zamiar pobiegać), gdy nagle ktoś oblał mnie wodą. Krzyknąłem z zaskoczenia. Odwróciłem się i złapałem za wiszący w powietrzu prysznic. Zakreciłem wodę i wyszłem za drzwi.
- Cho*era! Ana! Za karę nie wejdziesz do łazienki, chyba, że mnie ładnie przeprosisz! - zatrzasnąłem jej drzwi przed nosem.
Ana? Ładne przeprosiny proszę :'D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz