poniedziałek, 22 czerwca 2015

Od Leona do Any

- Prawda...? - mruknąłem. Cały czas nie dawała mi spokoju jedna sprawa; czemu na rękach mam krew?...
- Idę się umyć - mruknąłem. Wszedłem pod prysznic i umyłem się dokładnie spukując zaschniętą już krew. Opasałem się w pasie ręcznikiem i wyszłem z łazienki.
- Nie jestem przyzwyczajony, że ktoś  ze mną mieszka - uśmiechem się chwytając ubrania i powtórnie włażąc do łazienki. Wyszłem chwilę później już ubrany, ale bez koszulki.
- Nie za gorąco ci? - Zaśmiała się Ana rzucając we mnie poduszką.
- Baaardzo gorąco! - okrzyknąłem.

Ana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz